Witam wszystkich :*
Mam dla Was miłą wiadomość! Piszę kolejne opowiadanie więc zapraszam.
http://lilikuba.blogspot.com/
Pozdrawiam Lena :*
poniedziałek, 22 grudnia 2014
wtorek, 11 lutego 2014
EPILOG
Od śmierci Weroniki minęły trzy lata. Tomek nie zmarnował swojej kariery piłkarskiej i nadal gra na Łazienkowskiej wraz z Norbertem i Kubą. Jego trzy letni synek daje mu wiarę w kolejny dzień. Tomek tak na prawdę wytrzymał ten ból, cierpienie i żal dzięki Łukaszkowi. Przez pierwsze 6 miesięcy w opiece nad synem bardzo pomagała mu Natalia, Wanessa i Norbert. Jednak Tomek po tym czasie postanowił od nowa się usamodzielnić. Był na prawdę bardzo dzielny. Tomek do tej pory nie zapomniał o Weronice, która było jego miłością życia. Łukasz pytał się o mamę gdy tylko zaczął mówić. Piłkarz nie krył tego, że matka nie żyje. Dużo opowiada swojemu synkowi o tym jaka była jego matka.
Norbert nie dawno poznał dziewczynę o imieniu Laura jest bardzo piękną i mądrą dziewczyną. Norbert jest nią bardzo zachwycony. Jeszcze nigdy nie czuł czegoś podobnego do innej dziewczyny. Laura jest bardzo podobna do Weroniki. Dziewczyna często pomaga Tomkowi przy opiece nad Łukaszem. Bardzo wzruszyła ją historia Weroniki i Tomka. Bardzo żałuje, że nigdy nie zobaczy tej blondwłosej piękności.
Wanessa długo nie mogła pogodzić się ze śmiercią siostry do tej pory nie jest tą samą osobą lecz wie, że czasu nie cofnie i musi żyć dalej. Wanessa do tej pory ma kontakt z Zuzą, która na prawdę się zmieniła po śmierci Werki. Natomiast półtora roku temu na świat przyszła córeczka Kuby i Wanessy, której na dano imię Weronika po jej cioci.
12 LAT PÓŹNIEJ:
Teraz mam 40 lat do tej pory nie mogę przestać myśleć ani kochać Werci chociaż nie wiem jak bardzo bym próbował zapomnieć to nie mogę. Kochałem ją, kocham i na pewno będę kochał do końca. Choć w moim życiu pięć lat temu pojawiał się inna kobieta z którą mam trzy letniego syna Kamila. Kocham Milenę, ale nigdy nie pokochałem jej tak jak Weroniki nie wiem czy kiedyś to się zmieni. Łukasz ma 15 lat jest już dużym chłopakiem trenuje piłkę nożną z czego jestem bardzo dumny. Werka zawsze chciał, żeby nasz mały Łukaszek poszedł w moje ślady, ale jak to mówiła nic na siłę. Łukasz nie pamięta Wery, ale zawsze dużo mu o niej opowiadam wracając z treningów. Bardzo lubi o niej słuchać i wiem, że strasznie żałuje, że nie może z nią porozmawiać. Mój syn w miarę dobrze przyjął to, że w naszym domu pojawiła się kobieta i za dwa lata brat.
Za pewne jesteście ciekawi co dzieje się u Rzeźniczaków na początku Wanessa nie mogła przekonać się do Mileny, ale po dłuższych rozmowach dała jej szanse choć dobrze wiem, że i tak nigdy jej nie polubi. Moja chrześnica Weronika ma 13 lat chodzi do szkoły muzycznej być może wyrośnie z niej jakaś diwa. Tego jeszcze nie wiem. Filip natomiast ma już 17 lat i bardziej interesuje się motorami niż piłką nożną. Więc chodzi na rajdy.
Norbert 10 lat temu ożenił się z Laurą z czego bardzo się cieszę mają dwójkę dzieci 8 letniego Huberta, który ćwiczy karate i 4 letnią Weronikę. Tak tak Laura sama wybrała to imię na cześć Weroniki. Tak o to Weronika ma dwie swoje imienniczki. Mam nadzieje, że będą tak samo dobre i uczynne jak ona.
Ania za mąż wyszła 15 lat temu za nie jakiego Dominika miałem okazje kiedyś go poznać, ale nie utrzymujemy z nimi kontaktu. Chociaż Ania zmieniła się na prawdę fajną dziewczynę. Z tego co wiem to ma 15 letniego synka o imieniu Szymon i 12 letnią córkę o imieniu Sandra.
Zuza 12 lat temu wyszła za mąż za naszego kolegę z drużyny Antka. Zuzia ma trójkę dzieci 10 letniego Mikołaja, 6 letniego Julka i 3 letnią Nikole. Nigdy bym nie pomyślał, że Zuza tak się ustatkuje i będzie wychowywać trójkę dzieci no ale cóż. Życie pisze różne scenariusze o czym niestety sam się przekonałem.
-Tato opowiesz mi najmilsze wspomnienie z mama?- zapytał patrząc na jej piękne zdjęcie przy w swoim łóżku.
- Tak kochanie tylko jest ich bardzo dużo i wszystkie są miłe. Pamiętam gdy pierwszy raz ją spotkałem była taka cicha i skromna
-To Cię w niej urzekło?
-Ona cała mnie urzekła, ale nigdy nie zapomnę jej miny kiedy wróciliśmy cali mokrzy do domu bo złapała nas ulewa gdy spacerowaliśmy po Łazienkach. Kazałem jej się rozebrać by się nie przy ziębił.
-Ja też lubię chodzić po Łazienkach. Sądzisz, że mama by mnie tam często zabierała?
-To było jej ulubione miejsce. Wiem, że na pewno by Cię zabrała. Tęsknisz?
-Tak i to bardzo, ale ja bardziej żałuje, że nigdy nie byłem z nią w Łazienkach Królewskich tak jak Ty tato.
-Wcale nie prawda! Mama zabrała Cię tam od razu na pierwszy spacer.
-Na prawdę?
-Na prawdę Łukasz. Ciebie nigdy bym nie okłamał. - on tylko się uśmiechnął i mocno mnie przytulił.
--------------------------------------------------------------------
To już koniec tego opowiadania. Byłam z nim bardzo związana. Mam nadzieje, że Wam się podobało :)
Miałam parę pytań dotyczące kolejnego bloga. Mam dwa pomysły, ale napiszcie w komentarzu o kim byście chciały kolejne opowiadanie. Marco Rus czy może Sven Bender? Decyzje pozostawiam Wam moje drogie:) Bardzo dziękuje za wszystkie komentarze. Szczególnie Bożenie, Alex i Ewie :*
Norbert nie dawno poznał dziewczynę o imieniu Laura jest bardzo piękną i mądrą dziewczyną. Norbert jest nią bardzo zachwycony. Jeszcze nigdy nie czuł czegoś podobnego do innej dziewczyny. Laura jest bardzo podobna do Weroniki. Dziewczyna często pomaga Tomkowi przy opiece nad Łukaszem. Bardzo wzruszyła ją historia Weroniki i Tomka. Bardzo żałuje, że nigdy nie zobaczy tej blondwłosej piękności.
Wanessa długo nie mogła pogodzić się ze śmiercią siostry do tej pory nie jest tą samą osobą lecz wie, że czasu nie cofnie i musi żyć dalej. Wanessa do tej pory ma kontakt z Zuzą, która na prawdę się zmieniła po śmierci Werki. Natomiast półtora roku temu na świat przyszła córeczka Kuby i Wanessy, której na dano imię Weronika po jej cioci.
12 LAT PÓŹNIEJ:
Teraz mam 40 lat do tej pory nie mogę przestać myśleć ani kochać Werci chociaż nie wiem jak bardzo bym próbował zapomnieć to nie mogę. Kochałem ją, kocham i na pewno będę kochał do końca. Choć w moim życiu pięć lat temu pojawiał się inna kobieta z którą mam trzy letniego syna Kamila. Kocham Milenę, ale nigdy nie pokochałem jej tak jak Weroniki nie wiem czy kiedyś to się zmieni. Łukasz ma 15 lat jest już dużym chłopakiem trenuje piłkę nożną z czego jestem bardzo dumny. Werka zawsze chciał, żeby nasz mały Łukaszek poszedł w moje ślady, ale jak to mówiła nic na siłę. Łukasz nie pamięta Wery, ale zawsze dużo mu o niej opowiadam wracając z treningów. Bardzo lubi o niej słuchać i wiem, że strasznie żałuje, że nie może z nią porozmawiać. Mój syn w miarę dobrze przyjął to, że w naszym domu pojawiła się kobieta i za dwa lata brat.
Za pewne jesteście ciekawi co dzieje się u Rzeźniczaków na początku Wanessa nie mogła przekonać się do Mileny, ale po dłuższych rozmowach dała jej szanse choć dobrze wiem, że i tak nigdy jej nie polubi. Moja chrześnica Weronika ma 13 lat chodzi do szkoły muzycznej być może wyrośnie z niej jakaś diwa. Tego jeszcze nie wiem. Filip natomiast ma już 17 lat i bardziej interesuje się motorami niż piłką nożną. Więc chodzi na rajdy.
Norbert 10 lat temu ożenił się z Laurą z czego bardzo się cieszę mają dwójkę dzieci 8 letniego Huberta, który ćwiczy karate i 4 letnią Weronikę. Tak tak Laura sama wybrała to imię na cześć Weroniki. Tak o to Weronika ma dwie swoje imienniczki. Mam nadzieje, że będą tak samo dobre i uczynne jak ona.
Ania za mąż wyszła 15 lat temu za nie jakiego Dominika miałem okazje kiedyś go poznać, ale nie utrzymujemy z nimi kontaktu. Chociaż Ania zmieniła się na prawdę fajną dziewczynę. Z tego co wiem to ma 15 letniego synka o imieniu Szymon i 12 letnią córkę o imieniu Sandra.
Zuza 12 lat temu wyszła za mąż za naszego kolegę z drużyny Antka. Zuzia ma trójkę dzieci 10 letniego Mikołaja, 6 letniego Julka i 3 letnią Nikole. Nigdy bym nie pomyślał, że Zuza tak się ustatkuje i będzie wychowywać trójkę dzieci no ale cóż. Życie pisze różne scenariusze o czym niestety sam się przekonałem.
-Tato opowiesz mi najmilsze wspomnienie z mama?- zapytał patrząc na jej piękne zdjęcie przy w swoim łóżku.
- Tak kochanie tylko jest ich bardzo dużo i wszystkie są miłe. Pamiętam gdy pierwszy raz ją spotkałem była taka cicha i skromna
-To Cię w niej urzekło?
-Ona cała mnie urzekła, ale nigdy nie zapomnę jej miny kiedy wróciliśmy cali mokrzy do domu bo złapała nas ulewa gdy spacerowaliśmy po Łazienkach. Kazałem jej się rozebrać by się nie przy ziębił.
-Ja też lubię chodzić po Łazienkach. Sądzisz, że mama by mnie tam często zabierała?
-To było jej ulubione miejsce. Wiem, że na pewno by Cię zabrała. Tęsknisz?
-Tak i to bardzo, ale ja bardziej żałuje, że nigdy nie byłem z nią w Łazienkach Królewskich tak jak Ty tato.
-Wcale nie prawda! Mama zabrała Cię tam od razu na pierwszy spacer.
-Na prawdę?
-Na prawdę Łukasz. Ciebie nigdy bym nie okłamał. - on tylko się uśmiechnął i mocno mnie przytulił.
--------------------------------------------------------------------
To już koniec tego opowiadania. Byłam z nim bardzo związana. Mam nadzieje, że Wam się podobało :)
Miałam parę pytań dotyczące kolejnego bloga. Mam dwa pomysły, ale napiszcie w komentarzu o kim byście chciały kolejne opowiadanie. Marco Rus czy może Sven Bender? Decyzje pozostawiam Wam moje drogie:) Bardzo dziękuje za wszystkie komentarze. Szczególnie Bożenie, Alex i Ewie :*
sobota, 8 lutego 2014
ROZDZIAŁ 21
Po krótkiej przemowie księdza. Tomek chciał powiedzieć parę słów:
-Jesteś pewny, że dasz radę? Nie musisz tego robić.- powiedział Norbert
-Muszę chce zrobić to dla niej- Norbert tylko pokiwał głową, a Tomek podszedł do wózka i podjechał z nim do trumny która wisiała nad wielkim dołem- Dziękuje wszystkim za tak liczne przybycie. To dla mnie bardzo ważne. Jak wszyscy wiecie Wercia obudziła się przed śmiercią i powiedziała mi kilka ważnych zdań. Prosiła mnie bym je Wam przekazał- jego głos drżał, ale chciał mówić dalej.-Najpierw zwrócę się do mamy. Mamo Werka kazała przekazać, że byłaś wspaniałą mamą i dziękuje co dla niej zrobiłaś.- Natalia uśmiechnęła się do Tomka- Wanessa a Ty jesteś najlepszą siostrą na Ziemi jak to powiedziała moja Wercia
-Ty też Werciu- Wanessa powiedziała przez łzy
-Kuba Tobie kazała powiedzieć, że jesteś wspaniałym mężczyzną i masz opiekować się Wanessą i Filipkiem. Zuza Tobie Wera kazała przekazać, że bardzo żałuje tego, że tak wyszło między Wami, ale i tak Cię bardzo kocha- Zuza była na prawdę wzruszona płakała całą mszę szczerze żałowała tego, że już nigdy zobaczy swojej siostry.-Tato Tobie kazała powiedzieć to samo.Norbi, a Ty jesteś dobrym mężczyzną i znajdziesz Tą jedyną oraz podobno jesteś nie złym kłamcą i nie masz za co dziękować- Norbert uśmiechnął się. Tomkowi przypomniały się ostatnie słowa Weroniki dotyczące jego i synka pocałował chłopca tak jak mu kazała od niej i powiedział- Mama zawsze będzie z nami skarbie- powiedział cicho , a jego synek lekko się uśmiechnął.
Tomek przykucnął przy trumnie:
-Wercia tak bardzo Cię kocham.- łzy spływały po jego policzku, jak na jeden dzień było to za dużo emocji na jego obecną psychikę.- Kocham Cię- Norbert podszedł do przyjaciela i zabrał go. Następnie trumna został spuszczona do dołu i przykryta marmurem. Tomek strasznie płakał. Gdy wszyscy powoli się zbierali podeszła do niego Ania z widocznym zaokrąglonym brzuszkiem:
-Tomek jest mi strasznie przykro- podeszła do niego- Nie wiem co mogę powiedzieć- przytuliła go
-Dziękuje, że tu dziś byłaś. Gratulację z powodu ciąży
-Dzięki, ale to teraz nie jest ważne. Jeżeli będziesz potrzebować pomocy to dzwoń.
-Dziękuje.
-Ania- powiedział Norbert- Gratulacje, który to miesiąc?
-Dzięki piąty. Chłopczyk.Mam nadzieje, że zajmujesz się Tomkiem.
-Fajnie może wyrośnie na piłkarza.Tak. Ale jest mu bardzo ciężko mi też, ale muszę go wspierać.
-Mam nadzieje, że nie- zaśmiała się- Ciężko? Czyli?
-No tak nie masz najlepszego zdania o piłkarzach. Nie je nie śpi. Prawi nic nie mówi. A Łukasza nie widział od śmierci Werki.
-Jejku to straszne. Jeżeli będę mogła jakoś pomóc to daj znać.
-Jasne dam. Dzięki, że byłaś i powodzenia.
-Dzięki. Pa- dziewczyna odeszła. Norbert był jeszcze bardziej smutny. Ania ułożyła sobie życie,a on nie. Nie to, że się nie cieszy jej szczęściem, ale chciałby mieć takie życie.
-Jedźmy już do domu- powiedziała Natalia zabierając wózek od Tomka.
-Wracam do domu, ale z Łukaszkiem- powiedział Tomek
-Jak to? Nie dasz sobie rady- powiedziała Natalia
-Da ja mu pomogę- powiedział Norbert. Cieszył się, że Tomek myśli o dziecku
- Nie dam wam go on jest moim życiem
-Mamo tak będzie lepiej. Łukasz potrzebuje ojca.- wtrącił Kuba
-Natalia oni mają racje.- powiedział Paweł
-Ty nie masz nic do gadania- powiedziała wściekła
-Ale ja mam. Nie chce być nie miły, ale to moje dziecko i Werki. Łukasz jedzie ze mną.- Tomek zabrał wózek i kierował się do bramy
-Dobrze zrobiłeś- powiedział Norbert
-Mam nadzieje. Wiem,że będzie ciężko, ale on mi został i muszę walczyć dla niego.
-Mądrze gadasz. Jedziemy do mnie.
-Nie. Jedziemy do nas.- wskazał na Łukaszka, a Norbert pokiwał głową.
Chłopcy weszli na klatkę. Niebyli tu od dnia tej strasznej tragedii. Weszli do środka na stole w kuchni były dwa kubki po kawie w których rano wspólnie pili gorący napój. Do Tomka od razu powróciły wspomnienia. Na komodzie stały ich wspólne zdjęcia z nad morza, meczy, zaręczyn, ślubu, podróży poślubnej czy narodzin synka. Tomka oczy były całe czerwone od morza wylanych łez, ale zdołał wycisnąć jeszcze ostatnie strumienia cieczy.
-Werka tak bardzo cię kocham- powiedział
-Ona o tym wie Tomek. Idź się położyć.
-Nie mam siły na nic. Chce by tu była ze mną z nami.
-Jest. Na pewno jest. Chodź do pokoju.- Norbert położył Tomka, który po chwili zasnął
Piłkarz wziął małego chłopczyka na ręce. Łukaszek mimo tego, że ma parę miesięcy był cały roztrzęsiony takie maleństwo czuje co się dzieje. Gdy Norbert nakarmił małego zadzwonił dzwonek do drzwi była to Wanessa:
-Norbert przyszłam zobaczyć jak sobie radzicie.
-Jakoś dajemy radę. Chodź Tomek nie jest w dobrym stanie. On nawet nie ma czym płakać.- powiedział załamany- Wanessa pomóżmy mu!
-Jakbym wiedziała w jaki sposób. Mama teraz całkowicie się załamała. Łukasz dawał jej wiarę w kolejny dzień.
-Ale dla Tomka mały też jest ważny. Przecież pani Natalia może go odwiedzać.
-Wiem. Norbert mi też jest cholernie ciężko! Czemu ona nas zostawiła?
-Nie wiem. Ale pamiętaj co Ci powiedziała jesteś najlepszą siostrą na Ziemi.
-A Ty dobrym facetem- uśmiechnęła się do niego- Wiesz, że Zuza też przeżywa śmierć Werki.- powiedziała smutno
-W końcu to jej siostra tak samo jak Twoja.
-Chyba się zmieniła. Jest inna dlatego się z nią pogodziłam.
-Werka właśnie tego chciała- powiedział Tomek, który właśnie wszedł do salonu- Tego chciała. Chciała byście się pogodziły i Zuza się zmieniała. Spełniłyście jej prośbę- powiedział uśmiechnięty pierwszy raz od jej śmierci.- Norbert i Wanessa również się uśmiechnęli ponieważ cieszyli się, że na jego twarzy zagościł uśmiech.
-Tomek może powinieneś wrócić do treningów?- zapytała Wanessa
-Jeszcze nie jestem gotowy. Nie mam siły na to wszystko. Przez jakiś czas posiedzę z Łukaszem.
-Rozumiem. Ja, Kuba i mama będziemy Ci pomagać. Obiecuje.
-Dziękuje.
-------------------------------------------------------------
Cześć ten rozdział średnio mi się podoba :(
Stwierdzam iż jest to już ostatni rozdział pozostanie tylko epilog.
Gorąco pozdrawiam buziaki :*
Lena
-Jesteś pewny, że dasz radę? Nie musisz tego robić.- powiedział Norbert
-Muszę chce zrobić to dla niej- Norbert tylko pokiwał głową, a Tomek podszedł do wózka i podjechał z nim do trumny która wisiała nad wielkim dołem- Dziękuje wszystkim za tak liczne przybycie. To dla mnie bardzo ważne. Jak wszyscy wiecie Wercia obudziła się przed śmiercią i powiedziała mi kilka ważnych zdań. Prosiła mnie bym je Wam przekazał- jego głos drżał, ale chciał mówić dalej.-Najpierw zwrócę się do mamy. Mamo Werka kazała przekazać, że byłaś wspaniałą mamą i dziękuje co dla niej zrobiłaś.- Natalia uśmiechnęła się do Tomka- Wanessa a Ty jesteś najlepszą siostrą na Ziemi jak to powiedziała moja Wercia
-Ty też Werciu- Wanessa powiedziała przez łzy
-Kuba Tobie kazała powiedzieć, że jesteś wspaniałym mężczyzną i masz opiekować się Wanessą i Filipkiem. Zuza Tobie Wera kazała przekazać, że bardzo żałuje tego, że tak wyszło między Wami, ale i tak Cię bardzo kocha- Zuza była na prawdę wzruszona płakała całą mszę szczerze żałowała tego, że już nigdy zobaczy swojej siostry.-Tato Tobie kazała powiedzieć to samo.Norbi, a Ty jesteś dobrym mężczyzną i znajdziesz Tą jedyną oraz podobno jesteś nie złym kłamcą i nie masz za co dziękować- Norbert uśmiechnął się. Tomkowi przypomniały się ostatnie słowa Weroniki dotyczące jego i synka pocałował chłopca tak jak mu kazała od niej i powiedział- Mama zawsze będzie z nami skarbie- powiedział cicho , a jego synek lekko się uśmiechnął.
Tomek przykucnął przy trumnie:
-Wercia tak bardzo Cię kocham.- łzy spływały po jego policzku, jak na jeden dzień było to za dużo emocji na jego obecną psychikę.- Kocham Cię- Norbert podszedł do przyjaciela i zabrał go. Następnie trumna został spuszczona do dołu i przykryta marmurem. Tomek strasznie płakał. Gdy wszyscy powoli się zbierali podeszła do niego Ania z widocznym zaokrąglonym brzuszkiem:
-Tomek jest mi strasznie przykro- podeszła do niego- Nie wiem co mogę powiedzieć- przytuliła go
-Dziękuje, że tu dziś byłaś. Gratulację z powodu ciąży
-Dzięki, ale to teraz nie jest ważne. Jeżeli będziesz potrzebować pomocy to dzwoń.
-Dziękuje.
-Ania- powiedział Norbert- Gratulacje, który to miesiąc?
-Dzięki piąty. Chłopczyk.Mam nadzieje, że zajmujesz się Tomkiem.
-Fajnie może wyrośnie na piłkarza.Tak. Ale jest mu bardzo ciężko mi też, ale muszę go wspierać.
-Mam nadzieje, że nie- zaśmiała się- Ciężko? Czyli?
-No tak nie masz najlepszego zdania o piłkarzach. Nie je nie śpi. Prawi nic nie mówi. A Łukasza nie widział od śmierci Werki.
-Jejku to straszne. Jeżeli będę mogła jakoś pomóc to daj znać.
-Jasne dam. Dzięki, że byłaś i powodzenia.
-Dzięki. Pa- dziewczyna odeszła. Norbert był jeszcze bardziej smutny. Ania ułożyła sobie życie,a on nie. Nie to, że się nie cieszy jej szczęściem, ale chciałby mieć takie życie.
-Jedźmy już do domu- powiedziała Natalia zabierając wózek od Tomka.
-Wracam do domu, ale z Łukaszkiem- powiedział Tomek
-Jak to? Nie dasz sobie rady- powiedziała Natalia
-Da ja mu pomogę- powiedział Norbert. Cieszył się, że Tomek myśli o dziecku
- Nie dam wam go on jest moim życiem
-Mamo tak będzie lepiej. Łukasz potrzebuje ojca.- wtrącił Kuba
-Natalia oni mają racje.- powiedział Paweł
-Ty nie masz nic do gadania- powiedziała wściekła
-Ale ja mam. Nie chce być nie miły, ale to moje dziecko i Werki. Łukasz jedzie ze mną.- Tomek zabrał wózek i kierował się do bramy
-Dobrze zrobiłeś- powiedział Norbert
-Mam nadzieje. Wiem,że będzie ciężko, ale on mi został i muszę walczyć dla niego.
-Mądrze gadasz. Jedziemy do mnie.
-Nie. Jedziemy do nas.- wskazał na Łukaszka, a Norbert pokiwał głową.
Chłopcy weszli na klatkę. Niebyli tu od dnia tej strasznej tragedii. Weszli do środka na stole w kuchni były dwa kubki po kawie w których rano wspólnie pili gorący napój. Do Tomka od razu powróciły wspomnienia. Na komodzie stały ich wspólne zdjęcia z nad morza, meczy, zaręczyn, ślubu, podróży poślubnej czy narodzin synka. Tomka oczy były całe czerwone od morza wylanych łez, ale zdołał wycisnąć jeszcze ostatnie strumienia cieczy.
-Werka tak bardzo cię kocham- powiedział
-Ona o tym wie Tomek. Idź się położyć.
-Nie mam siły na nic. Chce by tu była ze mną z nami.
-Jest. Na pewno jest. Chodź do pokoju.- Norbert położył Tomka, który po chwili zasnął
Piłkarz wziął małego chłopczyka na ręce. Łukaszek mimo tego, że ma parę miesięcy był cały roztrzęsiony takie maleństwo czuje co się dzieje. Gdy Norbert nakarmił małego zadzwonił dzwonek do drzwi była to Wanessa:
-Norbert przyszłam zobaczyć jak sobie radzicie.
-Jakoś dajemy radę. Chodź Tomek nie jest w dobrym stanie. On nawet nie ma czym płakać.- powiedział załamany- Wanessa pomóżmy mu!
-Jakbym wiedziała w jaki sposób. Mama teraz całkowicie się załamała. Łukasz dawał jej wiarę w kolejny dzień.
-Ale dla Tomka mały też jest ważny. Przecież pani Natalia może go odwiedzać.
-Wiem. Norbert mi też jest cholernie ciężko! Czemu ona nas zostawiła?
-Nie wiem. Ale pamiętaj co Ci powiedziała jesteś najlepszą siostrą na Ziemi.
-A Ty dobrym facetem- uśmiechnęła się do niego- Wiesz, że Zuza też przeżywa śmierć Werki.- powiedziała smutno
-W końcu to jej siostra tak samo jak Twoja.
-Chyba się zmieniła. Jest inna dlatego się z nią pogodziłam.
-Werka właśnie tego chciała- powiedział Tomek, który właśnie wszedł do salonu- Tego chciała. Chciała byście się pogodziły i Zuza się zmieniała. Spełniłyście jej prośbę- powiedział uśmiechnięty pierwszy raz od jej śmierci.- Norbert i Wanessa również się uśmiechnęli ponieważ cieszyli się, że na jego twarzy zagościł uśmiech.
-Tomek może powinieneś wrócić do treningów?- zapytała Wanessa
-Jeszcze nie jestem gotowy. Nie mam siły na to wszystko. Przez jakiś czas posiedzę z Łukaszem.
-Rozumiem. Ja, Kuba i mama będziemy Ci pomagać. Obiecuje.
-Dziękuje.
-------------------------------------------------------------
Cześć ten rozdział średnio mi się podoba :(
Stwierdzam iż jest to już ostatni rozdział pozostanie tylko epilog.
Gorąco pozdrawiam buziaki :*
Lena
piątek, 31 stycznia 2014
ROZDZIAŁ 20
-Tomek?- zapytała cicho lekko otwierając oczy
-Boże Werka- Tomek krzyczał z radości, a wszyscy przez szybę obserwowali całą sytuacje
-Tomek muszę coś Ci powiedzieć- powiedziała cicho
-Nic nie mów. Jeszcze zdążysz mi powiedzieć.- pocałował ją w czoło- Mamy tyle lat przed sobą.
-Tomek nie. Ja nie zdążę Ci tego powiedzieć.
-Co Ty mówisz? Wera przecież ty...
-Tomek ja odchodzę.
-Werka nie gadaj głupot. Błagam Cię.
-Tomek posłuchaj. Powiedz mamię, że była wspaniałą mamą i dziękuje za wszystko co dla nas robiła. Wanessie powiedz, że jest najlepszą siostrą na całej Ziemi. Kuba jest wspaniałym mężczyzną powiedz mu, żeby zajął się nią. - mówiła bardzo powoli, a Tomek płakał- Powiedz Zuzi i tacie, że żałuje tego, że nie spędziłam z nimi tyle czasu ile mogłabym spędzić, ale mimo to i tak ich kocham.Chciałabym, żeby moje siostry się pogodziły, ale wiem też, że to nie zależy od Ciebie. Norbiemu powiedz, że nie ma za co dziękować i jest dobrym mężczyzną oraz, że znajdzie dobrą dziewczynę i nie zapomnij powiedzieć mu, że nie źle kłamie.
-Wera uspokój się nie chce tego słychać! Ty będziesz żyć!
-Tomek, a Ciebie i Łukaszka kocham nad życie. Zawszę będę z Wami. Ucałuj go- jej łzy ciekły po policzku- żałuje, że nie będę mogła widzieć tego jak rośnie jak wypowiada pierwsze słowa jak razem z Tobą biega po boisku. Wiem obiecałam Ci, że Cię nie opuszczę, ale nie możemy wszystkiego przewidzieć. Tak pamiętam też obietnicę jaką ty mi dałeś w dniu naszej podróży poślubnej.Spisałeś się z niej wyśmienicie. Dziękuje, ale Zwalniam Cię z niej. Kocham Cię Tomek. - Nagle wszystkie maszyny zaczęły wariować
-Proszę wyjść!
-Nie mogę! Wera błagam!- krzyczał rozpaczliwie Tomek- Ja też Cię kocham. - Kuba wyprowadził Tomka z sali.- Zostaw mnie!
-Tomek uspokój się! Próbują ją ratować. - powiedział spokojnie
-Ona trzymała mnie za rękę. Trzymała!- Norbert przytulił przyjaciela.
Wszyscy obserwowali starania lekarzy przez szybę. Jedynie Wanessa nie mogła patrzeć i wtuliła się w męża.
Niestety reanimacja nie powiodła się . Weronika umarła. Lekarz zapisał godzinę zgonu i przykrył ciało białym prześcieradłem. Tomek usunął się na ziemie i płakał jak małe dziecko. Lekarz wyszedł z sali:
-Przykro mi- powiedział krótko
-Przykro? Panu jest przykro?- wyskoczył do niego Norbert-Czemu pan nic nie zrobił by ją uratować!?
-Zrobiłem wszystko co w naszej mocy.
-Najwyraźniej za mało! Ona ma męża i dziecko! Co Tomek ma mu powiedzieć? No co?- Norbert nie mógł pohamować złości.
-Norbert przestań- podszedł do niego Kuba- Przepraszam pana- zwrócił się do lekarza.
-Rozumiem te nerwy- odpowiedział i opuścił korytarz.
Mama Weroniki nic nie mówiła nie potrafiła po prostu płakała, Norbert był wściekły i łzy ciekły mu po policzku. Wanessa płakała, ale miała osobę, która ją wspiera był nią Kuba. Kuba też to przeżywał, ale musiał być silny. Tomek siedział przy drzwiach ukochanej i nie mógł uwierzyć, że nigdy jej już nie zobaczy.
-Tomek jedziemy do domu- powiedział Norbert
-Nie ja zostaje! Ja nie chce wracać do domu gdzie jej nie ma
-Nie możesz tu zostać- mówił Kuba - Czeka na Ciebie Łukasz- Tomek zaczął płakać jeszcze bardziej
Ostatecznie Tomek udał się do mieszkania Norberta, a mały Łukaszekzostał u Wanessy i Kuby.
,,Żona piłkarza Legii Warszawa Weronika Majewska po ciężkiej walce o życie zmarła dziś o 19:57. Jak podają lekarze. Weronika przebudziła się na chwilę następnie jej serce przestało bić po czym zaczęła się natychmiastowa reanimacja. Dziewczyny nie udało się odratować. Majewska dwa dni temu została potrącona przez samochód. Zostawiła męża i czteromiesięcznego synka Łukasza. Miała 24 lata. "
4 DNI PÓŹNIEJ:
Tomek nadal przebywał u Norberta. Piłkarzowi jest strasznie ciężko strasznie przeżywa śmierć swoje żony.
-Tomek trzeba już wychodzić- do piłkarza podszedł Norbert ubrany w czarny garnitur-spóźnimy się na pogrzeb
-Ja nie chcę tam jechać. Wole myśleć, że wyjechała, że raz wróci. -mówił patrząc przed siebie.
-Wiem też bym tak wolał uwierz mi, ale musimy ją godnie pożegnać. Tomek dasz radę. Wstawaj jedziemy.
Tym czasem Wanessa i Kuba również szykowali się na pogrzeb. Natalia ubrała swojego młodszego wnuczka z którym spędzała dużo czasu. Bardzo przypominał jej córkę. Rzeźniczak po ubraniu Filipka wszedł do sypialni.
-Wanessa musimy jechać
-Kuba ja...Boże Kuba ja nie mogę uwierzyć, że jej już nie ma- dziewczyna zaczęła płakać.
-Kochanie ja też, ale nie płacz. Nie możesz się załamywać. Musimy być silni przede wszystkim dla Tomka on ledwo sobie radzi.
-Tak wiem, ale to jest tak strasznie ciężkie
-Skarbie damy radę. Chodź już .Tylko się uśmiechnij Filip już dawno nie widział uśmiechniętej mamy.-Wanessa mimowolnie lekko się uśmiechnęła.
O godzinie 12 wszyscy znajdowali się pod kościołem przyjaciele, wszyscy zawodnicy klubu Legii, Zuza, tata Weroniki oraz Ania. Karawan z trumną podjechał pod kościół.
-Czemu nie powiedziałaś mi, że nasza córka jest w szpitalu- krzyczał Paweł do swojej byłej żony Natalii.
-Sama dowiedziałam się później. I nie krzycz na mnie w takim momencie.
-Jak mam nie krzyczeć nasze dziecko nie żyje!
-Nie udawaj, że przejmowałeś się losem naszej córki.
- Możecie przestać? -zapytała Wanessa -Nie kłóćcie się chociaż dziś. Błagam Was bardzo.
-Masz racje-zgodził się z nią Paweł.
Wszyscy weszli do kościoła. Większość osób płakała. Tomek pierwszy raz od śmierci żony zobaczył swojego synka. Bardzo się za nim stęsknił, ale nie był w stanie się nim zajmować.Po mszy cały tłum wraz z trumną skierowali się w stronę cmentarza.
-----------------------------------------------------------------------------------------
STRÓJ WANESSY:
czwartek, 23 stycznia 2014
ROZDZIAŁ 19
Norbert do szpitala przyjechał rano tak jak umówił się z Kubą, a Kuba z Wanessą wrócili do domu. W drodze powrotnej przypomniało się Wanessie, że jej mama wraca z delegacji i trzeba ją odebrać. Kuba zawiózł żonę do dom, a sam pojechał po teściową.
-Cześć Kubuś co Ty tu robisz? Przecież miała mnie odebrać Werka.
-Cześć mamo. Muszę Ci coś powiedzieć. Weronika miała wypadek. - powiedział to bardzo szybko ponieważ wiedział, że przedłużanie nie miało sensu.
-Co Ty mówisz! To jakaś ukryta kamera?
-Nie. Leży w szpitalu jest śpiączce-powiedział cicho- Jeżeli mama chce możemy do niej jechać.
-Czemu Ty się jeszcze pytasz! Jedziemy!
W ciągu 30 minut znaleźli się w szpitalu. Natalia szybko wparowała na korytarz gdzie siedział Norbert i śpiący obok niego Tomek:
-Boże moje dziecko! Czy ja mogę do niej wejść?
-Wydaje mi się, że tak.- odpowiedział Kuba. Kobieta założyła odpowiednią odzież i usiadła obok córki
-Przepraszam, że tak mało czasu z Tobą spędzałam i nawet nie widziałam jeszcze Twojego synka. Kocham Cię córciu- kobieta musiała wyjść ponieważ nie czuła się za dobrze.
-Tomek jedź do domu. Musisz mieć siłę jak Wera wstanie- powiedział Kuba siadając obok niego
-Nie chce tam jechać. Chce zostać tu przy niej...
-Zawiozę mamę i Ciebie do mnie ja zostanę Tu z Norbim. Jeżeli coś się zmieni od razu po Was pojadę. Obiecuje.
-Kuba ja nie mogę jechać.
-Proszę jedź. Zrób to dla niej. - Tomek w końcu dał się na mówić i pojechał z Kubą i Natalią
Norbert został sam i wszedł do sali Weroniki:
-Cześć ślicznie wyglądasz jak zwykle - uśmiechnął się lekko i złapał delikatnie za rękę- Musisz wyzdrowieć. Tomek bardzo Cię kocha. Wszyscy Cię kochamy. Wera dasz radę prawda? Chce Ci podziękować. Za to że mnie zmieniłaś pokazałaś mi co to znaczy prawdziwa przyjaźń jaką tworze z Tomkiem i to dzięki Tobie bo mi wybaczyłaś, a Tomek wybaczył mi i to dzięki Tobie. Dziękuje, że z nami jesteś.- łzy napełniały mu się co raz bardziej do oczu, więc postanowił wyjść z sali.Chłopak był roztrzęsiony usiadł na krześle. Pierwszy raz dał upust swoim emocją.
-Nie ma pana Tomka?-zapytał doktor
-Nie pojechał do domu. Odpocząć. Strasznie to przeżywa
-Chyba nie Tylko on- spojrzał z troską na Norberta-Bardzo dobrze, że pojechał. Ale nie mam zbyt dobrych wieści. Pani Weronika jest bardzo słaba i nie wiem czy kiedykolwiek się obudzi.
-Jak pan tak może mówić? !
-Nie mogę państwa okłamywać. Jest mi bardzo przykro.
Norbert postanowił nic nie mówić Tomkowi. Tomek wraz z Wanessą przyjechali do szpital o 17.
-Norbert mówili coś?
-Nie. Na razie jest wszystko dobrze.
-Wejdę do niej. Dobrze? -zapytała Wanessa. Tomek pokiwał głową, a dziewczyna weszła- Hej siostra. Filip pytał o Ciebie. Łukaszek często płaczę bo Ciebie nie ma. Tomek też cierpi. Wszyscy cierpimy. Mam nadzieje że nie długo się obudzisz. A teraz sobie śpij. -dziewczyna jeszcze trochę z nią powiedziała i wyszła. Usiadła przy Tomku i złapała go za rękę- Wierzę, że się obudzi.
Norbert nie mógł patrzeć na to wszystko i na chwilę wyszedł ze szpitala.
Następnego dnia do Tomka Wanessy i Norbert dołączył Kuba z Natalią. Tomek siedział przy łóżku u boku swojej ukochanej trzymając ją za rękę. Weronika gdy spała wszystko słyszała dobrze wiedziała kto u niej był. Trzymała swojego męża za rękę co raz bardziej mocniej:
-Wera?- zapytał z radością Tomek- doktorze ona mnie trzyma za rękę!
-Proszę być spokojnym. To może być mylne złudzenie - poinformował go lekarz.
-------------------------------------------------------------------
STRÓJ WANESSY:
-Nie ma pana Tomka?-zapytał doktor
-Nie pojechał do domu. Odpocząć. Strasznie to przeżywa
-Chyba nie Tylko on- spojrzał z troską na Norberta-Bardzo dobrze, że pojechał. Ale nie mam zbyt dobrych wieści. Pani Weronika jest bardzo słaba i nie wiem czy kiedykolwiek się obudzi.
-Jak pan tak może mówić? !
-Nie mogę państwa okłamywać. Jest mi bardzo przykro.
Norbert postanowił nic nie mówić Tomkowi. Tomek wraz z Wanessą przyjechali do szpital o 17.
-Norbert mówili coś?
-Nie. Na razie jest wszystko dobrze.
-Wejdę do niej. Dobrze? -zapytała Wanessa. Tomek pokiwał głową, a dziewczyna weszła- Hej siostra. Filip pytał o Ciebie. Łukaszek często płaczę bo Ciebie nie ma. Tomek też cierpi. Wszyscy cierpimy. Mam nadzieje że nie długo się obudzisz. A teraz sobie śpij. -dziewczyna jeszcze trochę z nią powiedziała i wyszła. Usiadła przy Tomku i złapała go za rękę- Wierzę, że się obudzi.
Norbert nie mógł patrzeć na to wszystko i na chwilę wyszedł ze szpitala.
Następnego dnia do Tomka Wanessy i Norbert dołączył Kuba z Natalią. Tomek siedział przy łóżku u boku swojej ukochanej trzymając ją za rękę. Weronika gdy spała wszystko słyszała dobrze wiedziała kto u niej był. Trzymała swojego męża za rękę co raz bardziej mocniej:
-Wera?- zapytał z radością Tomek- doktorze ona mnie trzyma za rękę!
-Proszę być spokojnym. To może być mylne złudzenie - poinformował go lekarz.
-------------------------------------------------------------------
STRÓJ WANESSY:
niedziela, 19 stycznia 2014
ROZDZIAŁ 18
2 LATA PÓŹNIEJ:
Tomek i Werka dochowali się 4 miesięcznego synka o imieniu Łukasz. Małżonkowie byli strasznie w niego zapatrzeni. Nic do szczęścia im nie brakowało. Tomek właśnie uroczo żegnał się z synkiem gdy Weronika weszła do pokoju Łukaszka:
-Tomek spóźnisz się na trening- powiedziała Werka
-Daj mi jeszcze chwilę- poprosił
-Jak wrócisz to się z nim pobawisz- podeszła do niego i pocałowała- Obiecuje nigdzie Ci nie uciekniemy.
-Na pewno?- zapytał
-Na pewno, a teraz uciekaj.
-Dobrze idę już- chłopak jeszcze raz ucałował żonę i synka. Zabrał swoje rzeczy i wyszedł z domu.
Weronika postanowiła wykorzystać to, że synek śpij i zaczęła przygotowywać obiad. Gdy skończyła przygotowała mleko dla małego i udała się do pokoju swojej pociechy. Wzięła go na ręce i zaczęła karmić. Następnie chciała zrobić niespodziankę Tomkowi więc ubrała siebie i Łukaszka. Wsadziła go do wózka i wyszła z domu:
Spacerowała w dłuż Torwaru ponieważ nie daleko kupili mieszkanie. Nagle zobaczyła Tomka, który wychodził z Norbertem z klubu:
-Tomek!- krzyknęła chłopak odwrócił się w jej stronę
-Werka!- krzyknął
Dziewczyna wraz z wózkiem podbiegła do ulicy nie patrząc czy coś nadjeżdża wybiegła na ulice. Weronikę potrącił samochód w ostatniej chwili zdążyła puścić wózek który wjechał na chodnik. Ona sama słyszała tylko krzyk i jej powieki się zamknęły.
-Wera nie!- bezradnie krzyczał Tomek, który widział jak jego dziewczyna upada na ziemie. Podbiegł do niej szybko i złapał za głowę. Jego ręka była we krwi- Boże Werka!
Norbert podbiegł do wózka mały smacznie spał w swoim wózeczku okryty kocykiem. Podjechał wózkiem do Tomka. Nie wiedział co ma mu powiedzieć widok był tragiczny. Jego przyjaciel trzyma swoją ukochaną całą we krwi. Kierowca samochodu wysiadł i jak najszybciej zadzwonił po karetkę. Pogotowie przyjechało w ciągu 5 minut. Norbert zabrał Łukasza i Tomka i wsiedli do samochodu. W ciszy podjechali pod szpital. Tomek ze łzami w oczach wbiegł na korytarz.
-Gdzie jest moja żona?- pytał z żalem- Ma na imię Weronika
-To ta z wypadku?
-Tak. - odpowiedział cicho
-Jest w ciężkim stanie. Na razie jest w śpiączce. Ma złamane żebra, jedną nogę, ma dużo obrażeń wewnętrznych i wstrząśnienie mózgu. Proszę mieć nadzieje- poklepał go po ramieniu doktor - Jest w sali 213
Tomek był złamany nie wiedział co robić miał przed oczyma ten straszny widok. Gdy Norbert usłyszał, że stan jest ciężki łzy kręciły mu się w oku, ale wiedział, że musi być silny dla Tomka:
-Norbert jeżeli...jeżeli ona...- mówił płacząc Tomek
-Tomek! Nie możesz tak myśleć. Ona jest silna. Kocha Ciebie Łukasza nie pozwoli Was zostawić. Na pewni nie teraz- przytulił kumpla-A teraz chodź musimy iść pod sale
Tomek z Norbertem i Łukaszem skierowali się pod sale. Niestety lekarze zabronili mu tam wejść. Norbert postanowił zadzwonić do Wanessy. W końcu powinna o tym wiedzieć. Tak też zrobił. Wanessa w raz z Tomkiem w szpitalu zjawili się bardzo szybko.
-Boże co z nią?- zapytała lecz nie zdawała sobie sprawy, że może być, aż tak źle. Przez szybę zobaczyła swoją siostrę w siniakach i bandażach. Kompletnie jej nie poznała. Momentalnie zaczęła płakać nie mogła opanować łez.
-Wanesska nic jej nie będzie- przytulił ją do siebie Kuba- Tomek zobaczysz, że ona da radę
-Ja nie wiem czy ona da radę. Jeżeli nie da rady ja tym bardziej- spojrzał na swojego synka
-Da zobaczysz- poklepał go Kuba- Łukasz nie powinien tu być. Zabiorę go do domu. Filip został z nianią ona zajmie się chłopcami- Tomek tylko pokiwał głową.- Norbert mogę Cię na chwile poprosić?- chłopak podszedł do Kuby- Poczekaj tu z nimi, a gdy wrócę pojedziesz do domu.
-Nie ja nigdzie nie jadę. Nie mogę!
-Norbert posłuchaj mnie do końca. Ja zostanę tu z Tomkiem i Wanessą, a rano Ty mnie wymienisz. Ok? Zrób to dla nich
-Dobrze niech tak będzie.
-Do pani Weroniki może jak na razie wejść jedna osoba- z sali wyszedł doktor
-Ja wejdę. Dobrze?- zapytał Wanessy
-Dobrze wejdź- chłopak tak też zrobił
Złapał swoją ukochaną za rękę:
-Werka jak mogłaś mi tak zrobić? No jak? Tak bardzo Cię kocham! Nie zostawiaj mnie! Obiecałaś mi to pamiętasz?- mówił ocierając swoje łzy- Na tarasie w naszej podróży poślubnej. Na pewno pamiętasz. Wiem o Tym. Teraz gdy mamy synka nie możesz tak po prostu nas opuścić. Błagam Cię kochanie!- mówił co raz większym żalem- Ja Cię nigdy nie opuściłem i nie zamierzam. Powiedz, że Ty też...Wera błagam! Jeszcze dziś rano mi to obiecałaś.
Norbert nie mógł patrzeć na cierpienie kolegi i Wanessy. Przytulił ją bardzo mocno do siebie
-Wanessa nie płacz- po prosił
-Jak mam nie płakać? Przecież Ty też płaczesz- chłopak już nic nie odpowiedział. Tomek musiał już wyjść z sali
-Ona nawet mnie nie trzymała za rękę- mówił zrezygnowany
-Jeszcze będzie Cię trzymać. Zobaczysz- powiedział Norbert
------------------------------------------------------------------
Cześć kochane wiem namieszałam, ale było za pięknie by mogło być prawdziwie :)
Dziękuje za komentarze i zachęcam do dalszego komentowania :)
STRÓJ WERONIKI:
STRÓJ WANESSY:
Tomek i Werka dochowali się 4 miesięcznego synka o imieniu Łukasz. Małżonkowie byli strasznie w niego zapatrzeni. Nic do szczęścia im nie brakowało. Tomek właśnie uroczo żegnał się z synkiem gdy Weronika weszła do pokoju Łukaszka:
-Tomek spóźnisz się na trening- powiedziała Werka
-Daj mi jeszcze chwilę- poprosił
-Jak wrócisz to się z nim pobawisz- podeszła do niego i pocałowała- Obiecuje nigdzie Ci nie uciekniemy.
-Na pewno?- zapytał
-Na pewno, a teraz uciekaj.
-Dobrze idę już- chłopak jeszcze raz ucałował żonę i synka. Zabrał swoje rzeczy i wyszedł z domu.
Weronika postanowiła wykorzystać to, że synek śpij i zaczęła przygotowywać obiad. Gdy skończyła przygotowała mleko dla małego i udała się do pokoju swojej pociechy. Wzięła go na ręce i zaczęła karmić. Następnie chciała zrobić niespodziankę Tomkowi więc ubrała siebie i Łukaszka. Wsadziła go do wózka i wyszła z domu:
-Tomek!- krzyknęła chłopak odwrócił się w jej stronę
-Werka!- krzyknął
Dziewczyna wraz z wózkiem podbiegła do ulicy nie patrząc czy coś nadjeżdża wybiegła na ulice. Weronikę potrącił samochód w ostatniej chwili zdążyła puścić wózek który wjechał na chodnik. Ona sama słyszała tylko krzyk i jej powieki się zamknęły.
-Wera nie!- bezradnie krzyczał Tomek, który widział jak jego dziewczyna upada na ziemie. Podbiegł do niej szybko i złapał za głowę. Jego ręka była we krwi- Boże Werka!
Norbert podbiegł do wózka mały smacznie spał w swoim wózeczku okryty kocykiem. Podjechał wózkiem do Tomka. Nie wiedział co ma mu powiedzieć widok był tragiczny. Jego przyjaciel trzyma swoją ukochaną całą we krwi. Kierowca samochodu wysiadł i jak najszybciej zadzwonił po karetkę. Pogotowie przyjechało w ciągu 5 minut. Norbert zabrał Łukasza i Tomka i wsiedli do samochodu. W ciszy podjechali pod szpital. Tomek ze łzami w oczach wbiegł na korytarz.
-Gdzie jest moja żona?- pytał z żalem- Ma na imię Weronika
-To ta z wypadku?
-Tak. - odpowiedział cicho
-Jest w ciężkim stanie. Na razie jest w śpiączce. Ma złamane żebra, jedną nogę, ma dużo obrażeń wewnętrznych i wstrząśnienie mózgu. Proszę mieć nadzieje- poklepał go po ramieniu doktor - Jest w sali 213
Tomek był złamany nie wiedział co robić miał przed oczyma ten straszny widok. Gdy Norbert usłyszał, że stan jest ciężki łzy kręciły mu się w oku, ale wiedział, że musi być silny dla Tomka:
-Norbert jeżeli...jeżeli ona...- mówił płacząc Tomek
-Tomek! Nie możesz tak myśleć. Ona jest silna. Kocha Ciebie Łukasza nie pozwoli Was zostawić. Na pewni nie teraz- przytulił kumpla-A teraz chodź musimy iść pod sale
Tomek z Norbertem i Łukaszem skierowali się pod sale. Niestety lekarze zabronili mu tam wejść. Norbert postanowił zadzwonić do Wanessy. W końcu powinna o tym wiedzieć. Tak też zrobił. Wanessa w raz z Tomkiem w szpitalu zjawili się bardzo szybko.
-Boże co z nią?- zapytała lecz nie zdawała sobie sprawy, że może być, aż tak źle. Przez szybę zobaczyła swoją siostrę w siniakach i bandażach. Kompletnie jej nie poznała. Momentalnie zaczęła płakać nie mogła opanować łez.
-Wanesska nic jej nie będzie- przytulił ją do siebie Kuba- Tomek zobaczysz, że ona da radę
-Ja nie wiem czy ona da radę. Jeżeli nie da rady ja tym bardziej- spojrzał na swojego synka
-Da zobaczysz- poklepał go Kuba- Łukasz nie powinien tu być. Zabiorę go do domu. Filip został z nianią ona zajmie się chłopcami- Tomek tylko pokiwał głową.- Norbert mogę Cię na chwile poprosić?- chłopak podszedł do Kuby- Poczekaj tu z nimi, a gdy wrócę pojedziesz do domu.
-Nie ja nigdzie nie jadę. Nie mogę!
-Norbert posłuchaj mnie do końca. Ja zostanę tu z Tomkiem i Wanessą, a rano Ty mnie wymienisz. Ok? Zrób to dla nich
-Dobrze niech tak będzie.
-Do pani Weroniki może jak na razie wejść jedna osoba- z sali wyszedł doktor
-Ja wejdę. Dobrze?- zapytał Wanessy
-Dobrze wejdź- chłopak tak też zrobił
Złapał swoją ukochaną za rękę:
-Werka jak mogłaś mi tak zrobić? No jak? Tak bardzo Cię kocham! Nie zostawiaj mnie! Obiecałaś mi to pamiętasz?- mówił ocierając swoje łzy- Na tarasie w naszej podróży poślubnej. Na pewno pamiętasz. Wiem o Tym. Teraz gdy mamy synka nie możesz tak po prostu nas opuścić. Błagam Cię kochanie!- mówił co raz większym żalem- Ja Cię nigdy nie opuściłem i nie zamierzam. Powiedz, że Ty też...Wera błagam! Jeszcze dziś rano mi to obiecałaś.
Norbert nie mógł patrzeć na cierpienie kolegi i Wanessy. Przytulił ją bardzo mocno do siebie
-Wanessa nie płacz- po prosił
-Jak mam nie płakać? Przecież Ty też płaczesz- chłopak już nic nie odpowiedział. Tomek musiał już wyjść z sali
-Ona nawet mnie nie trzymała za rękę- mówił zrezygnowany
-Jeszcze będzie Cię trzymać. Zobaczysz- powiedział Norbert
------------------------------------------------------------------
Cześć kochane wiem namieszałam, ale było za pięknie by mogło być prawdziwie :)
Dziękuje za komentarze i zachęcam do dalszego komentowania :)
STRÓJ WERONIKI:
STRÓJ WANESSY:
piątek, 17 stycznia 2014
ROZDZIAŁ 17
2 LATA PÓŹNIEJ:
Przez ten czas trochę się zmieniło w życiu głównych bohaterów. Wanessa i Kuba zostali rodzicami małego Filipka, który obecnie ma 6 miesięcy. Norbert jeszcze nikogo nie ma, ale dostał się do podstawowego składu drużyny Legii Warszawa. A Weronika z Tomkiem właśnie dziś biorą ślub! Biała limuzyna podjechała pod kościół. Przed kościołem masa ludzi wyczekująca właśnie ich. Tomek i Werka nie lubią być w centrum za interesowania, ale ten dzień jest ich i nikt tego nie zmieni. Za młodą parą idzie Wanessa i Kuba którzy uśmiechają się do swojego synka trzymanego przez Natalię. Babcia jest szczęśliwa gdyż jej dwie córki wyszły za mąż za tak dobrych facetów do szczęści a raczej do spełnienia marzeń brakowało jej jeszcze jednego wnuczka bądź wnuczkę. Miejmy nadzieje, że tak właśnie się stanie. Po ceremonii młoda para wraz z gośćmi udali się do dom weselnego w okolicach Warszawy. Zatańczyli pierwszy taniec następnie goście krzyczeli gorzka wódka. Każdy chyba dobrze wie co para musiała zrobić.
-Siostra jesteś najpiękniejszą Panną Młodą jaką kiedy kolwiek widziałam- podeszła Wanessa do siostry i ucałowała- Cieszę się, że mam ciebie
-Wanesska dziękuje. Ja też się cieszę. A gdzie jest Filipek? Nawet dziś go nie ucałowałam. Tyle zamieszania
-Kuba pojechał zawieść go do teściowej. Był już zmęczony. Zabawa jest świetna.
-Mogę poprosić do tańca?- zapytał Norbert Wery
-Tak jasne- powiedziała z uśmiechem
-W takim razie ja porywam Twojego męża- powiedziała Wanessa i pobiegła na parkiet
Następnego dnia para młoda wyleciała w podróż poślubną na Sycylię dokładnie tam gdzie rok temu Tomek oświadczył się Werce. Po zameldowaniu w hotelu udali się na plażę. Tam spacerowali do późnego wieczora, a następnie wrócili do hotelu. Weronika poszła na tara i położyła się na sofie która tam stała i patrzyła w gwiazdy. Gdy Tomek wyszedł z łazienki położył się obok niej:
-Podoba Ci się?- zapytał
-Tak jest pięknie. Tomek?
-Tak kochanie?
-Obiecaj mi, że zawsze będziemy wracać do tego samego domu, zasypiać i budzić się obok siebie nie ważnego gdzie byle z Tobą.
-Obiecuje słońce- pocałował ją namiętnie
-I jeszcze jedno. Nie opuścisz mnie nigdy.
-Nigdy. Przysięgałem to przed Tobą i Bogiem. Nigdy Cię nie opuszczę
-Ja Ciebie też kochanie. Obiecuje.
Rano małżonkowie wyszli na plażę:
-Tomek zostaw mnie- Tomek wziął swoją żonę na ręce i chciał wrzucić do wody.- Błagam! Tomek ja się boje.- widziała, że na Tomka to nie działa - Obiecuje, że sama się zanurzę tylko postaw mnie delikatnie tylko błagam delikatnie.
-Na pewno?
-Na pewno- Tomek postawił ją na ziemi, a dziewczyna uciekła
-Ej no okłamałaś mnie tak się nie bawimy mała - pobiegł za żoną i wrzucił ją do wody- Nie chciałaś sama to ja to zrobiłem
-Jesteś okropny, ale teraz to Ty dostaniesz- dziewczyna zaczęła chlapać i ganiać Tomka
Spędzili ze sobą wspaniały tydzień, ale musieli wracać. On na treningi, a ona do swojego i siostry fitnessu klubu. Tak dziewczyny otworzyły swój własny klub. Wanessa prowadzi z koleżanką kursy fitnessu,a Weronika masuje. Idealnie się dopełniły. Weronika rano powędrowała do pracy:
-Werka! Jak się opaliłaś! Ślicznie wyglądasz. Masz jakieś zdjęcia? - przywitała ją siostra
-Cześć. Tak mam chcesz zobaczyć?
-Jeszcze pytasz! Pokazuj!- dziewczyny zabrały się za oglądanie zdjęć- Super macie te zdjęcia. Jak tak patrze od razu przypomina mi się nasza podróż po ślubna- Wanessa się rozmarzyła
-Wy też macie piękne zdjęcia i mieliście wspaniałą podróż po ślubną. A jak Filip? Pewnie urósł ?
-Jak się za nim stęskniłaś to wpadnij dziś z Tomkiem po pracy.
-Dobrze może przyjdziemy- uśmiechnęła się do siostry.
-To czekamy, a ja teraz lecę. Pa
-Pa
------------------------------------------------------------------------------
Cześć. Przepraszam za tak od razu napisałam po dwóch latach ale to specjalnie od tego rozdziału będzie się dużo działo. Serdecznie zapraszam.
SUKNIA ŚLUBNA WERONIKI:
------------------------------------------------------------------------------
Cześć. Przepraszam za tak od razu napisałam po dwóch latach ale to specjalnie od tego rozdziału będzie się dużo działo. Serdecznie zapraszam.
SUKNIA ŚLUBNA WERONIKI:
niedziela, 12 stycznia 2014
ROZDZIAŁ 16
Tomek i Norbert zakończyli trening i wychodzili z klubu:
-Ej Norbi co tu robi Zuzka?
-Zuza? Ona tu jest?- zapytał wystraszony
-Tak. Spójrz stoi przed wejściem- Tomek pokazał mu dziewczynę
-Jejku przecież mówiła, że to nic nie będzie znaczyć, a ona stoi pod klubem
-Norbert Ty się z nią przespałeś?
-Tak. Oj Tomek nie patrz tak na mnie ja wiem, że nie powinienem, ale tak wyszło.
-Ale ja nic nie mówię- bronił się- Wiesz chciałeś Werę masz Zuzę w końcu ta sama krew
-Tomek błagam daruj sobie. Ja na prawdę przepraszam. Wiem, że myślisz, że się nie zmieniłem
-Nie. Właśnie uważam, że się zmieniłeś.
-Na prawdę?
-Tak. Wcześniej byś mi powiedział, że to tylko jedno razowy skok w bok i jeszcze na mnie nakrzyczał, a teraz gadasz ze mną i przepraszasz. Idź z nią pogadać, a ja lecę do domu
-Dobrze. Dzięki Tomek- chłopak wyszedł do dziewczyny- Hej Zuza. Czekasz na mnie?
-A na kogo innego?- Dorwała się do jego rozporka- Jedziemy do Ciebie mam dwie godziny
-Zuza przestań!
-Oj weź wyluzuj! Jedziemy?
-Nie!
-No weź. Obiecuje, że będzie to ostatni raz.
-Ostatni. Obiecujesz?
-Obiecuje!
Młody piłkarz pojechał z Zuzą do domu. Od samego wejścia zaczęli się całować, lecz nie były to pocałunki pełne namiętności. Dziewczyna rzucała swoje ubrania gdzie popadnie. Gdy zakończyli swoją przygodę do drzwi zadzwoniła Ania. Norbert założył swoje bokserki i spodnie.
-Ania!
-Cześć Norbert przyszłam pogadać. Mogę?- zapytała
-A może wyjdziemy?
-Wole porozmawiać w domu.- dziewczyna weszła- Norbi co Ci się stało w plecy?- zapytała z troską gdyż chłopak miał plecy całe podrapane
-Nic ja po prostu...
-Kochanie kiedy wracasz do łóżka mam jeszcze... - Zuzanna wyszła z sypialni w koszulce chłopaka- Przepraszam- i poszła tam skąd przyszła
-Norbert! Ja Ci chciałam wybaczyć!
-Ania ja Ci to wytłumaczę! Tęskniłem za Tobą!
-Tak tęskniłeś? Tak! Daj mi spokój! Jeszcze dziś masz się wyprowadzić. Klucze zostaw u Tomka. Cześć
Chłopak oparł się o drzwi i nie wiedział co robić. Wiedział tylko, że Ania mu nie wybaczy i został bez dachu nas głową:
-Norbert co się stało? Kto to był?
-To była moja była dziewczyna Ania. Kazała mi się wynosić z mieszkania
-Przykro mi, ale mógłbyś się przesunąć bo muszę już iść. Pa
Norbert był załamany słowami Zuzy tak po prostu wyszła. Nawet mu nie chciała pomóc. Chłopak zrozumiał, że musi zmienić swoje życie.Wiedział, że gdyby miał taką dziewczynę jak Wanessa czy Weronika nigdy by go nie zostawiła. Piłkarz spakował swoje rzeczy i poszedł do Tomka. W tym samym czasie Tomek i Weronika leżeli na kanapie oglądając film:
-Werka wiesz, że Norbi przespał się z Zuzą.
-Moją Zuzą?- zapytała nie dowierzanie
-Tak. Twoją
-Powiedz mu, że to nie jest dziewczyna dla niego. Jeżeli chce się zmienić powinien mieć porządną dziewczynę, a Zuza niestety taka nie jest- przyznała z wielkim bólem
-Ale to nie możliwe
-Dlaczego?
-Dlatego, że nie ma takich dziewczyn jak Ty kochanie- pocałował ją, ale dzwonek do drzwi zmusił Tomka do otwarcia
-Tomek tu masz kluczę od mieszkania Ani.- podał mu do ręki
-Ale po co mi one?
-Ania przyłapała mnie z Zuzą. Kazała mi się wynosić. Nie mam gdzie mieszkać.Mogę zamieszkać u Was?
-Tak jasne wejdź. Zajmij swój stary pokój- Tomek się uśmiechnął do przyjaciela.
-Cześć Wera
-Hej. Zjesz coś właśnie raz będę coś robić?
-Nie dzięki pójdę do pokoju
-Tomek co mu się stało?
-Ania go rzuciła i to ostatecznie- dziewczyna popatrzyła z przykrością i zaczęła przygotowywać kolację
-Tomek nie ma mleka. Pójdziesz kupić?
-Jasne już idę-chłopak pocałował swoją dziewczynę- Coś jeszcze?
-Nie- Tomek wyszedł, a Weronika udała się do Norbert- Mogę?- chłopak pokiwał głową- Nie chce przeszkadzać, ale Norbert nie powinieneś być z Zuzą. Jeżeli chcesz się zmienić, a i tak widzę postępy to powinieneś znaleźć sobie normalną dziewczynę
-Wiem Werka. Dziękuje za pomoc.
-Dobrze to ja już idę. Zawołam Cię na naleśniki- uśmiechnęła się i wyszła z pokoju.
Następnego dnia popołudniu gdy wszyscy znajdowali się w domu przyszła Zuzanna:
-Hej Werka wiesz może gdzie jest Norbert byłam u niego w domu, ale jego tam nie ma byłam pod klubem, ale się spóźniłam. Dasz mi jego numer?
-Zuzka ja nie mogę bo...- przerwał jej Norbert, który wyszedł z pokoju
-Tu jestem- pachnął jej i oparł się o futrynę
-No wreszcie! Tyle czasu Cię szukałam
-Zuza my już nie będziemy się spotykać. - oznajmił ze spokojem w głosie
-Jak to nie będziemy? A nasz seks?
-Sama mówiłaś, że to seks bez zobowiązań. Przepraszam, ale to koniec- dziewczyna odwróciła się na pięcie
-Czy ja nigdy nie mogę dopiąć swojego celu?- zapytała retorycznie po cichu i wyszła z mieszkania, Weronika za nią pobiegła.
-Zuza!- dziewczyna wykręciła się w jej stronę- O co Ci chodziło z tym celem?
-O nic!
-Za cel miałaś Norbert tak? Czemu taka jesteś?
-No niby jaka? Nie jestem taka naiwna i głupia jak Ty!
-Chciałam się z Tobą zaprzyjaźnić, ale Wanessa miała rację. Nie chce Cię więcej widzieć!
-Ja Ciebie też.- Weronika rozczarowana zachowaniem siostry wróciła do domu.
-Pokłóciłaś się z nią?- zapytał Tomek
-Tak. Nie wiem czemu ona nie potrafi się zmienić.- powiedziała zawiedzionym głosem wtuliła się w chłopka
-Kochanie nie dasz rady wszystkich zmienić- pocałował ją w głowę
-Ale to moja siostra chciałabym, żeby była normalna
-Kiedyś się zmieni zobaczysz
-Chciałabym, żebyś miał rację.
--------------------------------------------------------------------------------
Cześć kochane dodaje kolejny rozdział na zakończenie weekendu; ) miłego tygodnia życzę :*
STRÓJ WERONIKI:
-Ej Norbi co tu robi Zuzka?
-Zuza? Ona tu jest?- zapytał wystraszony
-Tak. Spójrz stoi przed wejściem- Tomek pokazał mu dziewczynę
-Jejku przecież mówiła, że to nic nie będzie znaczyć, a ona stoi pod klubem
-Norbert Ty się z nią przespałeś?
-Tak. Oj Tomek nie patrz tak na mnie ja wiem, że nie powinienem, ale tak wyszło.
-Ale ja nic nie mówię- bronił się- Wiesz chciałeś Werę masz Zuzę w końcu ta sama krew
-Tomek błagam daruj sobie. Ja na prawdę przepraszam. Wiem, że myślisz, że się nie zmieniłem
-Nie. Właśnie uważam, że się zmieniłeś.
-Na prawdę?
-Tak. Wcześniej byś mi powiedział, że to tylko jedno razowy skok w bok i jeszcze na mnie nakrzyczał, a teraz gadasz ze mną i przepraszasz. Idź z nią pogadać, a ja lecę do domu
-Dobrze. Dzięki Tomek- chłopak wyszedł do dziewczyny- Hej Zuza. Czekasz na mnie?
-A na kogo innego?- Dorwała się do jego rozporka- Jedziemy do Ciebie mam dwie godziny
-Zuza przestań!
-Oj weź wyluzuj! Jedziemy?
-Nie!
-No weź. Obiecuje, że będzie to ostatni raz.
-Ostatni. Obiecujesz?
-Obiecuje!
Młody piłkarz pojechał z Zuzą do domu. Od samego wejścia zaczęli się całować, lecz nie były to pocałunki pełne namiętności. Dziewczyna rzucała swoje ubrania gdzie popadnie. Gdy zakończyli swoją przygodę do drzwi zadzwoniła Ania. Norbert założył swoje bokserki i spodnie.
-Ania!
-Cześć Norbert przyszłam pogadać. Mogę?- zapytała
-A może wyjdziemy?
-Wole porozmawiać w domu.- dziewczyna weszła- Norbi co Ci się stało w plecy?- zapytała z troską gdyż chłopak miał plecy całe podrapane
-Nic ja po prostu...
-Kochanie kiedy wracasz do łóżka mam jeszcze... - Zuzanna wyszła z sypialni w koszulce chłopaka- Przepraszam- i poszła tam skąd przyszła
-Norbert! Ja Ci chciałam wybaczyć!
-Ania ja Ci to wytłumaczę! Tęskniłem za Tobą!
-Tak tęskniłeś? Tak! Daj mi spokój! Jeszcze dziś masz się wyprowadzić. Klucze zostaw u Tomka. Cześć
Chłopak oparł się o drzwi i nie wiedział co robić. Wiedział tylko, że Ania mu nie wybaczy i został bez dachu nas głową:
-Norbert co się stało? Kto to był?
-To była moja była dziewczyna Ania. Kazała mi się wynosić z mieszkania
-Przykro mi, ale mógłbyś się przesunąć bo muszę już iść. Pa
Norbert był załamany słowami Zuzy tak po prostu wyszła. Nawet mu nie chciała pomóc. Chłopak zrozumiał, że musi zmienić swoje życie.Wiedział, że gdyby miał taką dziewczynę jak Wanessa czy Weronika nigdy by go nie zostawiła. Piłkarz spakował swoje rzeczy i poszedł do Tomka. W tym samym czasie Tomek i Weronika leżeli na kanapie oglądając film:
-Werka wiesz, że Norbi przespał się z Zuzą.
-Moją Zuzą?- zapytała nie dowierzanie
-Tak. Twoją
-Powiedz mu, że to nie jest dziewczyna dla niego. Jeżeli chce się zmienić powinien mieć porządną dziewczynę, a Zuza niestety taka nie jest- przyznała z wielkim bólem
-Ale to nie możliwe
-Dlaczego?
-Dlatego, że nie ma takich dziewczyn jak Ty kochanie- pocałował ją, ale dzwonek do drzwi zmusił Tomka do otwarcia
-Tomek tu masz kluczę od mieszkania Ani.- podał mu do ręki
-Ale po co mi one?
-Ania przyłapała mnie z Zuzą. Kazała mi się wynosić. Nie mam gdzie mieszkać.Mogę zamieszkać u Was?
-Tak jasne wejdź. Zajmij swój stary pokój- Tomek się uśmiechnął do przyjaciela.
-Cześć Wera
-Hej. Zjesz coś właśnie raz będę coś robić?
-Nie dzięki pójdę do pokoju
-Tomek co mu się stało?
-Ania go rzuciła i to ostatecznie- dziewczyna popatrzyła z przykrością i zaczęła przygotowywać kolację
-Tomek nie ma mleka. Pójdziesz kupić?
-Jasne już idę-chłopak pocałował swoją dziewczynę- Coś jeszcze?
-Nie- Tomek wyszedł, a Weronika udała się do Norbert- Mogę?- chłopak pokiwał głową- Nie chce przeszkadzać, ale Norbert nie powinieneś być z Zuzą. Jeżeli chcesz się zmienić, a i tak widzę postępy to powinieneś znaleźć sobie normalną dziewczynę
-Wiem Werka. Dziękuje za pomoc.
-Dobrze to ja już idę. Zawołam Cię na naleśniki- uśmiechnęła się i wyszła z pokoju.
Następnego dnia popołudniu gdy wszyscy znajdowali się w domu przyszła Zuzanna:
-Hej Werka wiesz może gdzie jest Norbert byłam u niego w domu, ale jego tam nie ma byłam pod klubem, ale się spóźniłam. Dasz mi jego numer?
-Zuzka ja nie mogę bo...- przerwał jej Norbert, który wyszedł z pokoju
-Tu jestem- pachnął jej i oparł się o futrynę
-No wreszcie! Tyle czasu Cię szukałam
-Zuza my już nie będziemy się spotykać. - oznajmił ze spokojem w głosie
-Jak to nie będziemy? A nasz seks?
-Sama mówiłaś, że to seks bez zobowiązań. Przepraszam, ale to koniec- dziewczyna odwróciła się na pięcie
-Czy ja nigdy nie mogę dopiąć swojego celu?- zapytała retorycznie po cichu i wyszła z mieszkania, Weronika za nią pobiegła.
-Zuza!- dziewczyna wykręciła się w jej stronę- O co Ci chodziło z tym celem?
-O nic!
-Za cel miałaś Norbert tak? Czemu taka jesteś?
-No niby jaka? Nie jestem taka naiwna i głupia jak Ty!
-Chciałam się z Tobą zaprzyjaźnić, ale Wanessa miała rację. Nie chce Cię więcej widzieć!
-Ja Ciebie też.- Weronika rozczarowana zachowaniem siostry wróciła do domu.
-Pokłóciłaś się z nią?- zapytał Tomek
-Tak. Nie wiem czemu ona nie potrafi się zmienić.- powiedziała zawiedzionym głosem wtuliła się w chłopka
-Kochanie nie dasz rady wszystkich zmienić- pocałował ją w głowę
-Ale to moja siostra chciałabym, żeby była normalna
-Kiedyś się zmieni zobaczysz
-Chciałabym, żebyś miał rację.
--------------------------------------------------------------------------------
Cześć kochane dodaje kolejny rozdział na zakończenie weekendu; ) miłego tygodnia życzę :*
STRÓJ WERONIKI:
piątek, 10 stycznia 2014
ROZDZIAŁ 15
Przed weselem Wanessa zabrał swoje rzeczy i przeprowadziła się dotychczasowego męża. Od wesela Wanessy i Kuby minęły trzy tygodnie przez ten czas para odpoczywała w podróży poślubnej gdzie wyjechali do Hiszpanii. Weronika z Tomkiem spędzali ze sobą czas chociaż nie było go za wiele. Tomek zaczął ostre przygotowania do sezonu, a Weronika szukała pracy. Norbert natomiast postanowił porozmawiać z Anią by dała mu kolejna szanse.
-Ania możemy porozmawiać?- zapytał gdy dziewczyna wpuściła go do środa
-Możemy, ale nie wiem czy ma to jakiś sens- usiadła na kanapie
-Aniu ja wiem, że źle zrobiłem, ale daj mi ostatnią szanse. Błagam- usiadł obok niej i złapał za rękę
-Pogodziłeś się z Tomkiem?
-Tak i Weroniką też.
-Dobrze. Posłuchaj zastanowię się. Obiecuje, że się odezwę, a teraz wyjdź
-Ok tylko daj mi znać. W domu jest tak pusto bez Ciebie- dziewczynie podobało się to, że Norbert o nią zabiega przez ten cały czas to ona zabiegała o jego względy.
-Zadzwonię, ale niczego nie obiecuje.
Norbert myślał, że Ania wybaczy mu od raz niestety się mylił. Nieraz zawiódł jej zaufanie niebędąc tego świadomym. Zadzwonił do Tomka by z nim porozmawiać. Tomek w tym czasie był w barze z Weroniką, Wanessą i Kubą którzy opowiadali o swojej podróży. Tomek jednak postanowił pomóc przyjacielowi i z nim pogadać. Norbert ruszył w stronę baru:
-Widzicie? To było w Madrycie! - opowiadała Wanessa pokazując kolejne fotografię
-Cześć- powiedział Norbert wchodząc do baru
-Cześć odpowiedzieli wszyscy jedno głośnie
-Fajne zdjęcia. Widać, że dobrze się bawiliście- uśmiechnął się do małżeństwa- Tomek możemy pogadać?
-Tak jasne chodź- chłopcy udali się do baru - To o co chodzi?
-Chodzi o Anię. Ona mi jeszcze nie wybaczyła.
-Norbert nie raz ją zawiodłeś nie dziw się.
-No tak, ale nie raz robiłem gorsze rzeczy i jakoś byliśmy razem
-Kochasz ją ?
-Tak! Oczywiście, że tak. Chociaż nie wiem chyba dawno zapomniałem co to znaczy- powiedział załamany
-Norbi może lepiej będzie jeśli poznasz kogoś innego tak sądzę.- poklepał przyjaciela po ramieniu. W tym momencie do klubu weszła Zuza, która wcześniej umówiła się z Werą i Wanessą. Dziewczyny postanowiły dać jej szanse i bliżej poznać się siostrą.
-Ej Tomek co to za dziewczyna?
-To młodsza siostra Werki i Wanessy- chłopak spojrzał pytająco- jest to ich przyrodnia siostra. Nie kolegowały się wcześniej z resztą nie jest ona zbyt miła. To co wracamy?
-Tak jasne- chłopcy wrócili do towarzystwa
-Zuza to jest Norbert nasz kolega- powiedziała Wera- Norbert nasza siostra Zuza- oboje się przywitali. Towarzystwo pogadało ze sobą trochę i czas było wracać do domu:
-Wanessa musimy już iść- powiedział Kuba ciągnąc swoją żonę do domu
-Tak kochanie już idziemy. Pa kochana- uśmiechnęła się do Werki- Cześć chłopcy. Hej Zuza- rzuciła szybko i wyszła. Wanessa nadal nie mogła przekonać się do Zuzy, ale chciała zrobić to dla Wery.
-Wanessa czemu nie możesz być dla Zuzy trochę milsza?- zapytał Kuba wchodząc do samochodu
-Bo nie mogę. Ona mnie denerwuje! Zawsze musi być chamska i wredna. Nieraz chciałam się do niej przekonać. Możemy jechać?
-Tak. Już o nic nie pytam- ruszyli w stronę domu.
-Tomuś idziemy już?- zapytała Weronika
-Tak już wychodzimy- oznajmił - trzymaj się Norbi wszystko będzie dobrze
-Zuza a Ty?- zapytała Weronika
-Ja jeszcze zostanę-powiedziała i spojrzała w stronę Norberta
-No dobrze to my wychodzimy.Pa- i para wyszła z baru.
Zuza i Norbert zostali sami. Zuzanna miała w głowię plan uwodzenia Norberta. Norbert zapewne kiedyś miałby dokładnie to samo w głowię, ale tym razem sam nie wiedział co ma myśleć. Pociągała go Zuza, ale myślał o Ani. Pierwszy raz o niej pomyślał w obecności dziewczyny z którą był sam na sam.
-Norbi śpieszysz się gdzieś?- zapytała dotykając jego piersi
-Nie za bardzo- powiedział patrząc na jej ruchy
-To może pojedziemy do Ciebie? U mnie nie ma warunków- powiedziała uwodzicielsko
-Wydaje mi się, że u mnie też nie ma. Zuza nie obraź się, ale nie mogę
-Jak nie możesz? Przecież to nic nie będzie znaczyć. Mało znaczący seks. No chodź będzie fajnie. Obiecuje- szepnęła mu do ucha
-Bez żadnych zobowiązań?
-Bez. - uśmiechnęła się na myśl co będzie się dziać gdy pojadą no niego
-Dobra ty zamów taksówkę, a ja zapłacę- tak też zrobili w ciągu godziny leżeli obok siebie w sypialni.
- Czyż nie mówiłam, że będzie cudownie?
-Mówiłaś - pocałowała ją- Powiedz mi jak to jest, że Ty jesteś taka, a Twoje siostry za nic by czegoś takiego nie zrobiły?
-Nie wiem. One po prostu takie są. Nudziary, a ja lubię ostrą zabawę. Jedna jest już mężatką patrzeć jak będzie bawić się w pieluchy, a Wera to ślepo zakochana w Tomku.
-To chyba dobrze, że ślepo zakochana bo Tomek tak samo
-Niby tak, ale nigdy nie przeżyją tak wspaniałych chwil jak my teraz. Przepraszam, ale muszę lecieć. Wiesz tatuś myśli, że jestem na jakimś kursie.- ubrała się i wyszła z mieszkania
Norbert sam nie wiedział co czuje w trakcje seksu ani razy nie pomyślał o Ani może Tomek ma rację. W tym samym czasie Weronika i Tomek jedli kolację:
-Weruś?
-Tak?
-Muszę powiedzieć Ci coś ważnego- dziewczyna spojrzała na niego pytająco- Za dwa tygodnie oficjalnie zostanę piłkarzem Legii podstawowego składu
-Boże to cudownie- Werka wstała i ucałowała swojego chłopaka- Tomek bardzo się cieszę. - usiadła mu na kolanach- zawsze o tym marzyłeś.
-Ja też się cieszę i to bardzo. Jeszcze nie mogę w to uwierzyć
-A ja zawsze wiedziałam, że tak będzie. Norbert też się dostał?
-Nie. Mam nadzieję, że w następnym sezonie mu wyjdzie.
-Ja też
------------------------------------------------------------------------------
Cześć dodaje kolejny rozdział to już 15 kurde szybko zleciało :) Pozdrawiam was gorąco:*
SUKNIA ŚLUBNA WANESSY:
STRÓJ WANESSY:
STRÓJ WERONIKI:
A TAK WYGLĄDA ZUZA, KTÓRA MA 18 LAT:
-Ania możemy porozmawiać?- zapytał gdy dziewczyna wpuściła go do środa
-Możemy, ale nie wiem czy ma to jakiś sens- usiadła na kanapie
-Aniu ja wiem, że źle zrobiłem, ale daj mi ostatnią szanse. Błagam- usiadł obok niej i złapał za rękę
-Pogodziłeś się z Tomkiem?
-Tak i Weroniką też.
-Dobrze. Posłuchaj zastanowię się. Obiecuje, że się odezwę, a teraz wyjdź
-Ok tylko daj mi znać. W domu jest tak pusto bez Ciebie- dziewczynie podobało się to, że Norbert o nią zabiega przez ten cały czas to ona zabiegała o jego względy.
-Zadzwonię, ale niczego nie obiecuje.
Norbert myślał, że Ania wybaczy mu od raz niestety się mylił. Nieraz zawiódł jej zaufanie niebędąc tego świadomym. Zadzwonił do Tomka by z nim porozmawiać. Tomek w tym czasie był w barze z Weroniką, Wanessą i Kubą którzy opowiadali o swojej podróży. Tomek jednak postanowił pomóc przyjacielowi i z nim pogadać. Norbert ruszył w stronę baru:
-Widzicie? To było w Madrycie! - opowiadała Wanessa pokazując kolejne fotografię
-Cześć- powiedział Norbert wchodząc do baru
-Cześć odpowiedzieli wszyscy jedno głośnie
-Fajne zdjęcia. Widać, że dobrze się bawiliście- uśmiechnął się do małżeństwa- Tomek możemy pogadać?
-Tak jasne chodź- chłopcy udali się do baru - To o co chodzi?
-Chodzi o Anię. Ona mi jeszcze nie wybaczyła.
-Norbert nie raz ją zawiodłeś nie dziw się.
-No tak, ale nie raz robiłem gorsze rzeczy i jakoś byliśmy razem
-Kochasz ją ?
-Tak! Oczywiście, że tak. Chociaż nie wiem chyba dawno zapomniałem co to znaczy- powiedział załamany
-Norbi może lepiej będzie jeśli poznasz kogoś innego tak sądzę.- poklepał przyjaciela po ramieniu. W tym momencie do klubu weszła Zuza, która wcześniej umówiła się z Werą i Wanessą. Dziewczyny postanowiły dać jej szanse i bliżej poznać się siostrą.
-Ej Tomek co to za dziewczyna?
-To młodsza siostra Werki i Wanessy- chłopak spojrzał pytająco- jest to ich przyrodnia siostra. Nie kolegowały się wcześniej z resztą nie jest ona zbyt miła. To co wracamy?
-Tak jasne- chłopcy wrócili do towarzystwa
-Zuza to jest Norbert nasz kolega- powiedziała Wera- Norbert nasza siostra Zuza- oboje się przywitali. Towarzystwo pogadało ze sobą trochę i czas było wracać do domu:
-Wanessa musimy już iść- powiedział Kuba ciągnąc swoją żonę do domu
-Tak kochanie już idziemy. Pa kochana- uśmiechnęła się do Werki- Cześć chłopcy. Hej Zuza- rzuciła szybko i wyszła. Wanessa nadal nie mogła przekonać się do Zuzy, ale chciała zrobić to dla Wery.
-Wanessa czemu nie możesz być dla Zuzy trochę milsza?- zapytał Kuba wchodząc do samochodu
-Bo nie mogę. Ona mnie denerwuje! Zawsze musi być chamska i wredna. Nieraz chciałam się do niej przekonać. Możemy jechać?
-Tak. Już o nic nie pytam- ruszyli w stronę domu.
-Tomuś idziemy już?- zapytała Weronika
-Tak już wychodzimy- oznajmił - trzymaj się Norbi wszystko będzie dobrze
-Zuza a Ty?- zapytała Weronika
-Ja jeszcze zostanę-powiedziała i spojrzała w stronę Norberta
-No dobrze to my wychodzimy.Pa- i para wyszła z baru.
Zuza i Norbert zostali sami. Zuzanna miała w głowię plan uwodzenia Norberta. Norbert zapewne kiedyś miałby dokładnie to samo w głowię, ale tym razem sam nie wiedział co ma myśleć. Pociągała go Zuza, ale myślał o Ani. Pierwszy raz o niej pomyślał w obecności dziewczyny z którą był sam na sam.
-Norbi śpieszysz się gdzieś?- zapytała dotykając jego piersi
-Nie za bardzo- powiedział patrząc na jej ruchy
-To może pojedziemy do Ciebie? U mnie nie ma warunków- powiedziała uwodzicielsko
-Wydaje mi się, że u mnie też nie ma. Zuza nie obraź się, ale nie mogę
-Jak nie możesz? Przecież to nic nie będzie znaczyć. Mało znaczący seks. No chodź będzie fajnie. Obiecuje- szepnęła mu do ucha
-Bez żadnych zobowiązań?
-Bez. - uśmiechnęła się na myśl co będzie się dziać gdy pojadą no niego
-Dobra ty zamów taksówkę, a ja zapłacę- tak też zrobili w ciągu godziny leżeli obok siebie w sypialni.
- Czyż nie mówiłam, że będzie cudownie?
-Mówiłaś - pocałowała ją- Powiedz mi jak to jest, że Ty jesteś taka, a Twoje siostry za nic by czegoś takiego nie zrobiły?
-Nie wiem. One po prostu takie są. Nudziary, a ja lubię ostrą zabawę. Jedna jest już mężatką patrzeć jak będzie bawić się w pieluchy, a Wera to ślepo zakochana w Tomku.
-To chyba dobrze, że ślepo zakochana bo Tomek tak samo
-Niby tak, ale nigdy nie przeżyją tak wspaniałych chwil jak my teraz. Przepraszam, ale muszę lecieć. Wiesz tatuś myśli, że jestem na jakimś kursie.- ubrała się i wyszła z mieszkania
Norbert sam nie wiedział co czuje w trakcje seksu ani razy nie pomyślał o Ani może Tomek ma rację. W tym samym czasie Weronika i Tomek jedli kolację:
-Weruś?
-Tak?
-Muszę powiedzieć Ci coś ważnego- dziewczyna spojrzała na niego pytająco- Za dwa tygodnie oficjalnie zostanę piłkarzem Legii podstawowego składu
-Boże to cudownie- Werka wstała i ucałowała swojego chłopaka- Tomek bardzo się cieszę. - usiadła mu na kolanach- zawsze o tym marzyłeś.
-Ja też się cieszę i to bardzo. Jeszcze nie mogę w to uwierzyć
-A ja zawsze wiedziałam, że tak będzie. Norbert też się dostał?
-Nie. Mam nadzieję, że w następnym sezonie mu wyjdzie.
-Ja też
------------------------------------------------------------------------------
Cześć dodaje kolejny rozdział to już 15 kurde szybko zleciało :) Pozdrawiam was gorąco:*
SUKNIA ŚLUBNA WANESSY:
STRÓJ WANESSY:
STRÓJ WERONIKI:
A TAK WYGLĄDA ZUZA, KTÓRA MA 18 LAT:
poniedziałek, 6 stycznia 2014
ROZDZIAŁ 14
-Skarbie otworzysz?- zapytał Tomek
-Jasne- Weronika poszła otworzyć drzwi- Norbert!
-Cześć. Widzę, że się pogodziliście. Bardzo się cieszę. Mogę wejść?
-Nie wiem czy jest to dobry pomysł.
-Werka kto to? Norbert! Co Ty tu robisz?
-Chciałem przeprosić. Cieszę się, że jesteście razem. To znaczy, że wasza miłość jest silna nie taka jak moja
-O czym Ty mówisz?-zapytała Weronika
-Rozstałem się z Anią. To znaczy ona mnie zostawiła gdy dowiedziała się do Wam zrobiłem, a wiem, że moje przeprosiny dla Was nic nie znaczą, ale chce was przeprosić. Przepraszam
-Daj spokój i tak zawsze byłeś i będziesz egoistą. Myślisz tylko o sobie!- mówił Tomek
-Tak masz rację. Chciałem, żeby Weronika była ze mną, a tak na prawdę nie była tylko umówiła bo przecież byłem z Anią i chciałem tego za wszelką cenne nie patrząc na to jak poczujesz się ty, Werka czy Ania.
-Taka jest prawda, że nigdy nie obchodziły Cię uczucia innych, a tym bardziej Ani! Zdradzałeś ją na prawo i lewo. Więc nie pieprz mi, że sie zmieniłeś!
-Tomek ja wiem, że człowiek się nie zmieni na 100%, ale zmieniłem się trochę. Zrozumiałem! Proszę wybacz mi i Ty Werka też bardzo bym prosił- zwrócił się do niej
-Norbert ja- Weronika się zawahała bo nie wiedziała co ma powiedzieć. Chciała wierzyć Norbiemu, ale trochę się bała- Po pierwsze jest mi przykro z powodu Anii. Zawalcz o nią pokaż, że Ci zależy. A ja Ci wybaczam.- Tomek spojrzał na nią
-Wera co Ty gadasz?- zapytał Tomek
-Wybaczyłam Tobie bo Cię kocham, a jemu bo chce wierzyć, że się zmienił.
-Dziękuje Ci to dla mnie bardzo ważne- powiedział Norbert odchodząc
-Poczekaj!- krzyknęła Weronika- Tomek on był Twoim najlepszym przyjacielem i wiem, że go kochasz jak brata i jest dla Ciebie ważny. Wiem też jak bardzo o niego zawsze się martwiłeś. Ja Cię proszę daj mu szanse. Nie pozwólcie na to by wasza przyjaźń się rozwaliła
-Tomek Weronika ma rację. Proszę wybacz mi no błagam
-Wybaczam- powiedział Tomek, a Weronika i Norbert odczuli ulgę. Tomek też, ale nie chciałby było to po nim widać. Tomek wyciągnął rękę do przyjaciela- Zgoda!
-Bardzo się cieszę. Nie będę Wam przeszkadzać. Do zobaczenia na treningu
-Już wyzdrowiałeś?
-Tak. Do zobaczenia
Weronika w raz z Tomkiem udali się do kuchni:
-Wera?
-Tak?
-Powiedz mi czemu tak bardzo zależało Ci na tym bym wybaczył Norbertowi?- Dziewczyna podeszła do niego i spojrzała mu w oczy
-Dlatego, że Cię kocham- pocałowała go w usta
-To nie jest wytłumaczenie. Przez niego się rozstaliśmy.
-Prawię- poprawiła go- Tomek wiem jak bardzo zależy Ci na Norbercie kochasz go jak brata, a ja nie chce być przyczyną waszego nie porozumienia.
-Ale to on zrobił źle nie Ty!
-Tak wiem, ale gdybym się nie pojawiła waszym życiu nadal byście się kolegowali. Cieszę się, że mu wybaczyłeś, a my jesteśmy razem.
-Ja też- pocałował ją w usta
-A teraz Cię skarbie przepraszam, ale umówiłam się z Wanessą. Będziemy wybierać suknie ślubną
-Już tak szybko?
-Kochanie został miesiąc do ślubu- pocałował go na pożegnanie i wyszła
Weronika udała się w umówione miejsce:
-Miałaś być półgodziny temu! Martwiłam się- wyznała Wanessa
-Przepraszam. Coś mi wypadło. To co wchodzimy?
-Jasne!
Dziewczyny weszły do salony sukni ślubnych Wanessa długo nie mogła znaleźć tej jedynej:
-Wanessa ta jest piękna. Ślicznie w niej wyglądasz!
-Czy ja wiem? Jakoś nie czuje tego ŁAŁ. Wiesz o co chodzi? To musi być ta jedyna.
-No dobrze. Został nam jeszcze jeden sklep to chodź!
Zuza młodsza siostra Wanessy i Weroniki. Zauważyła je w salonie sukni ślubnych i weszła do środka. Była bardzo ciekawa dlaczego one właśnie tam się znajdują.
-Wera to jest ta! Tak to ona. Biorę ją!- krzyczała radośnie Wanessa
-Tak w niej wyglądasz olśniewająco! Wyglądasz jak księżniczka!
-Cześć- powiedziała Zuzka, a dziewczyny równocześnie się spojrzały
-Cześć co Ty tu robisz?- zapytała spokojnie Wera
-Zobaczyłam was i pomyślałam, że wejdę. W końcu dawno się nie widziałyśmy
-Jakbyśmy chciały Cię widzieć to byśmy się spotkały!- wydarła się Wanessa
-Może i tak. A co was tu sprowadza?
-Kupuje suknie ślubną na ślub
-Ty? Na prawdę? Jeszcze powiedz, że z Tym Kubą jak mu tam no ten
-Rzeźniczakiem- uprzedziła ją Weronika
-No właśnie z nim
-Tak Zuzanno z nim, a co coś Ci nie pasuje?- zapytała Wanessa
-On Ciebie chce?
-Wiesz co masz bardzo niski iloraz inteligencji i nie będę z Tobą gadać. Idę się przebrać- i tak też zrobiła
-Zuza! Czemu Ty jesteś taka chamska?- zapytała Werka
-Ja? Nie tylko Ci się wydaje
-Nie. Nie wydaje mi się! Zawsze taka byłaś. My z Wanessą nie obwiniałyśmy Cię za to, że tata wybrał was, ale Ty zawsze byłaś złośliwa, chamska i zazdrosna. Wanessa jest szczęśliwa, a Ty jej dokuczasz! Powinnaś się cieszyć!
-Jejku Wercia Wercia Ty jesteś naiwna! Wszyscy tacy są jak ja!
- Nie wszyscy! Z resztą idź już. Nie ma sensu z Tobą gadać
-Cześć- powiedziała Zuza i wyszła
-Poszła już?
-Tak
-Bardzo dobrze! Myślałam, że inaczej będzie to wyglądać.
-Co?-No wybór sukni ślubnej, ale najważniejsze, że już ją wybrałam. Za dwa tygodnie mam przyjść na przymiarkę
-To świetnie. Teraz idziemy na dużą kawę z ciachem
-Z Ciachem? Wera ja się nie zmieszczę w suknie!
- Zmieścisz Ty chudzielcu
--------------------------------------------------------
Cześć kochane jak tam po sylwestrze? Co robiłyście?
Mam nadzieje,że rozdział przypadł wam do gustu.
Proszę o większą ilość komentarzy to bardzo motywuje:)
Buziaki Lena :*
STRÓJ WERONIKI:
Weronika w raz z Tomkiem udali się do kuchni:
-Wera?
-Tak?
-Powiedz mi czemu tak bardzo zależało Ci na tym bym wybaczył Norbertowi?- Dziewczyna podeszła do niego i spojrzała mu w oczy
-Dlatego, że Cię kocham- pocałowała go w usta
-To nie jest wytłumaczenie. Przez niego się rozstaliśmy.
-Prawię- poprawiła go- Tomek wiem jak bardzo zależy Ci na Norbercie kochasz go jak brata, a ja nie chce być przyczyną waszego nie porozumienia.
-Ale to on zrobił źle nie Ty!
-Tak wiem, ale gdybym się nie pojawiła waszym życiu nadal byście się kolegowali. Cieszę się, że mu wybaczyłeś, a my jesteśmy razem.
-Ja też- pocałował ją w usta
-A teraz Cię skarbie przepraszam, ale umówiłam się z Wanessą. Będziemy wybierać suknie ślubną
-Już tak szybko?
-Kochanie został miesiąc do ślubu- pocałował go na pożegnanie i wyszła
Weronika udała się w umówione miejsce:
-Miałaś być półgodziny temu! Martwiłam się- wyznała Wanessa
-Przepraszam. Coś mi wypadło. To co wchodzimy?
-Jasne!
Dziewczyny weszły do salony sukni ślubnych Wanessa długo nie mogła znaleźć tej jedynej:
-Wanessa ta jest piękna. Ślicznie w niej wyglądasz!
-Czy ja wiem? Jakoś nie czuje tego ŁAŁ. Wiesz o co chodzi? To musi być ta jedyna.
-No dobrze. Został nam jeszcze jeden sklep to chodź!
Zuza młodsza siostra Wanessy i Weroniki. Zauważyła je w salonie sukni ślubnych i weszła do środka. Była bardzo ciekawa dlaczego one właśnie tam się znajdują.
-Wera to jest ta! Tak to ona. Biorę ją!- krzyczała radośnie Wanessa
-Tak w niej wyglądasz olśniewająco! Wyglądasz jak księżniczka!
-Cześć- powiedziała Zuzka, a dziewczyny równocześnie się spojrzały
-Cześć co Ty tu robisz?- zapytała spokojnie Wera
-Zobaczyłam was i pomyślałam, że wejdę. W końcu dawno się nie widziałyśmy
-Jakbyśmy chciały Cię widzieć to byśmy się spotkały!- wydarła się Wanessa
-Może i tak. A co was tu sprowadza?
-Kupuje suknie ślubną na ślub
-Ty? Na prawdę? Jeszcze powiedz, że z Tym Kubą jak mu tam no ten
-Rzeźniczakiem- uprzedziła ją Weronika
-No właśnie z nim
-Tak Zuzanno z nim, a co coś Ci nie pasuje?- zapytała Wanessa
-On Ciebie chce?
-Wiesz co masz bardzo niski iloraz inteligencji i nie będę z Tobą gadać. Idę się przebrać- i tak też zrobiła
-Zuza! Czemu Ty jesteś taka chamska?- zapytała Werka
-Ja? Nie tylko Ci się wydaje
-Nie. Nie wydaje mi się! Zawsze taka byłaś. My z Wanessą nie obwiniałyśmy Cię za to, że tata wybrał was, ale Ty zawsze byłaś złośliwa, chamska i zazdrosna. Wanessa jest szczęśliwa, a Ty jej dokuczasz! Powinnaś się cieszyć!
-Jejku Wercia Wercia Ty jesteś naiwna! Wszyscy tacy są jak ja!
- Nie wszyscy! Z resztą idź już. Nie ma sensu z Tobą gadać
-Cześć- powiedziała Zuza i wyszła
-Poszła już?
-Tak
-Bardzo dobrze! Myślałam, że inaczej będzie to wyglądać.
-Co?-No wybór sukni ślubnej, ale najważniejsze, że już ją wybrałam. Za dwa tygodnie mam przyjść na przymiarkę
-To świetnie. Teraz idziemy na dużą kawę z ciachem
-Z Ciachem? Wera ja się nie zmieszczę w suknie!
- Zmieścisz Ty chudzielcu
--------------------------------------------------------
Cześć kochane jak tam po sylwestrze? Co robiłyście?
Mam nadzieje,że rozdział przypadł wam do gustu.
Proszę o większą ilość komentarzy to bardzo motywuje:)
Buziaki Lena :*
STRÓJ WERONIKI:
piątek, 3 stycznia 2014
ROZDZIAŁ 13
Kuba pojechał do domu Wanessy:
-Kuba czemu tak późno? Jest już prawię 18! Nie zdążymy odebrać Werki
-Kochanie nie ma takiej potrzeby- przytulił ją
-Jak to nie ma? Kto ją zabierze?
-Tomek.
-Chyba żartujesz? Powiedziałeś mu?
-Tak i sądzę, że dobrze zrobiłem. On ją kocha i chcę to pokazać
-Nie wiem czy to dobry pomysł. Jak nie wyjdzie to Ty bedziesz ją pocieszał
-Dobrze nie ma sprawy, ale uwierz mi na słowo
Weronika odebrała swój bagaż i szukała wzrokiem swojej siostry. Lecz nigdzie jej nie widziała:
-Werka!- wykręciła się i zobaczyła Tomka jej serce zabiło szybciej, a nogi zrobiły się jak z waty. Dzielił ich od siebie metr. Weronika nie wiedziała co ma zrobić. Tomek podszedł do niej - Przepraszam! Bardzo żałuje mojego zachowania. Na prawdę! Wybacz mi!
-Tomek czy Ty na prawdę sądziłeś, że mogłabym Cię zdradzić?
-Nie wiem. Ja w tedy...sam nie wiem co w tedy mną kierowało. Ja wiem powinienem był to z Tobą wyjaśnić, ale tak bardzo Cię kocham, że bałem się usłyszeć prawdę.
-Prawda jest taka, że Cię nie zdradziłam bo Cię kocham. Nie przespałam się z Tobą, a co dopiero z Norbertem!
-Wiem. Przepraszam Cię kochanie!- przytulił ją do siebie-Wybaczysz mi?-zapytał z nadzieją w głosie, a ona spojrzała mu prosto w oczy
-Ciężkie były dla mnie te dni spędzone bez ciebie- pocałowała go- Wybaczam Ci, a teraz jedźmy do domu
Tomek wsadził walizkę do bagażnika i wsiedli do samochodu. Po 35 minutach znaleźli się pod blokiem chłopaka:
-Ej Tomek powiedziałam do domu, a nie do Ciebie- powiedziała ze śmiechem w głosie
-Nie wyjaśniłaś się jasno skarbie. Powiedziałaś: A teraz jedźmy do domu. A mój dom to Twój dom. Dlatego tak pomyślałem- wyjaśnił- Dlatego zero dyskusji i marsz na górę
-Ale nie myśl, że zostanę tu na długo
-Nawet tak nie pomyślałem- uśmiechnął się do niej i otworzył drzwi- Bardzo, ale to bardzo tęskniłem- powiedział całując ją
-Ja też bardzo- odpowiedziała tym samym
Chłopak poprowadził ją do sypialni zdjął jej sweterek, następnie dobrał się do jej sukienki. Weronika bała sie takiej bliskości, ale kochała go i chciał z nim spędzić swoją pierwszą noc. Tak też zrobiła. Obudziła się o 3 rano w jego ramionach. Czuła się szczęśliwa i kochana.
-Nie śpisz?- zapytał troską w głosie Tomek
-Nie.- odpowiedziała dotykając jego torsu
-O czym myślisz?
-O nas. O tym jak bardzo Cię kocham i jak bardzo jestem szczęśliwa. A Ty?
-Ja dokładnie o tym samym- pocałował ją w głowę- Wiesz co głodny jestem. Zrobimy coś? Albo nie ja zrobię i podam do łóżka.
-Tomuś jest 3 rano! Chcesz jeść?
-Nie mogłem jeść przez tęsknotę do Ciebie to chyba jest wytłumaczenie?
-Dobrze to chodź!
Dziewczyna założyła jego koszulkę, a on bokserki i wspólnie przygotowali posiłek. Gdy zjedli wrócili do łóżka. Popołudniu chłopak zawiózł Weronikę do domu:
-Wercia! Mów jak było- mówiła siostra- Pogodziłaś się z Tomkiem?
-Kochanie nie wróciła na noc to chyba się pogodziła- powiedział Kuba
-Właśnie chyba więc nie masz pewności, A więc?
-Tak pogodziłam się z nim- uśmiechnęła się
-To super!
Następnego dnia po Tomka treningu Weronika wybrała się do niego. Spędzali ze sobą uroczę popołudnie gdy do ich drzwi zapukał niespodziewany gość...
------------------------------------------------------------------------------
Kochane dodaje kolejny rozdział na życzenie Klaudii <3 Bużka kochane. Mam nadzieje ze wam sie podoba :)
STRÓJ WERONIKI:
-Ciężkie były dla mnie te dni spędzone bez ciebie- pocałowała go- Wybaczam Ci, a teraz jedźmy do domu
Tomek wsadził walizkę do bagażnika i wsiedli do samochodu. Po 35 minutach znaleźli się pod blokiem chłopaka:
-Ej Tomek powiedziałam do domu, a nie do Ciebie- powiedziała ze śmiechem w głosie
-Nie wyjaśniłaś się jasno skarbie. Powiedziałaś: A teraz jedźmy do domu. A mój dom to Twój dom. Dlatego tak pomyślałem- wyjaśnił- Dlatego zero dyskusji i marsz na górę
-Ale nie myśl, że zostanę tu na długo
-Nawet tak nie pomyślałem- uśmiechnął się do niej i otworzył drzwi- Bardzo, ale to bardzo tęskniłem- powiedział całując ją
-Ja też bardzo- odpowiedziała tym samym
Chłopak poprowadził ją do sypialni zdjął jej sweterek, następnie dobrał się do jej sukienki. Weronika bała sie takiej bliskości, ale kochała go i chciał z nim spędzić swoją pierwszą noc. Tak też zrobiła. Obudziła się o 3 rano w jego ramionach. Czuła się szczęśliwa i kochana.
-Nie śpisz?- zapytał troską w głosie Tomek
-Nie.- odpowiedziała dotykając jego torsu
-O czym myślisz?
-O nas. O tym jak bardzo Cię kocham i jak bardzo jestem szczęśliwa. A Ty?
-Ja dokładnie o tym samym- pocałował ją w głowę- Wiesz co głodny jestem. Zrobimy coś? Albo nie ja zrobię i podam do łóżka.
-Tomuś jest 3 rano! Chcesz jeść?
-Nie mogłem jeść przez tęsknotę do Ciebie to chyba jest wytłumaczenie?
-Dobrze to chodź!
Dziewczyna założyła jego koszulkę, a on bokserki i wspólnie przygotowali posiłek. Gdy zjedli wrócili do łóżka. Popołudniu chłopak zawiózł Weronikę do domu:
-Wercia! Mów jak było- mówiła siostra- Pogodziłaś się z Tomkiem?
-Kochanie nie wróciła na noc to chyba się pogodziła- powiedział Kuba
-Właśnie chyba więc nie masz pewności, A więc?
-Tak pogodziłam się z nim- uśmiechnęła się
-To super!
Następnego dnia po Tomka treningu Weronika wybrała się do niego. Spędzali ze sobą uroczę popołudnie gdy do ich drzwi zapukał niespodziewany gość...
------------------------------------------------------------------------------
Kochane dodaje kolejny rozdział na życzenie Klaudii <3 Bużka kochane. Mam nadzieje ze wam sie podoba :)
STRÓJ WERONIKI:
sobota, 28 grudnia 2013
ROZDZIAŁ 12
Weronika odebrała bagaż i zobaczyła swoją mamę, która była bardzo elegancko ubrana:
-Weruś!- przytuliła swoją córkę- Cieszę się, że zgodziłaś się przyjechać. Na pewno jesteś zmęczona. Masz całe oczka spuchnięte
-Ja też się cieszę- wymusiła uśmiech na twarzy- możemy już jechać do hotelu ?
-Oczywiście. Na pewno Ci się spodoba. Hotel znajduje się nad samym morzem.
Rzeczywiście tak było hotel był piękny. Okolica zresztą tak samo, ale nawet to nie sprawiło by Werka zapomniała o Tomku i o zdarzeniu jakie miało miejsce dziś rano.
-Podoba Ci się pokój?
-Tak bardzo. Jest...Uroczo- dodało po chwili
-Cieszę się. Dziś spędzę z Tobą wieczór, ale jutro rano będziesz musiała sama sobie poradzić- uśmiechnęła się do niej i przytuliła- Powiedz mi co się stało?
-Czemu myślisz, że coś się stało?
-Jestem Twoją matką wiem takie rzeczy. Czuje to,! Po drugie wcześniej nie chciałaś słyszeć o wyjeździe. Mówiłaś tylko o Tomku i nagle dzwonisz i mówisz, że jedziesz do mnie. To przez niego tak?
-Tak przez niego- powiedziała cicho
-Nie martw się będzie dobrze- uściskała mocniej swoją młodszą córę i nic więcej nie mówiła, a Weronika dziękowała Bogu, że jej mama tak postąpiła
Tym czasem Norbert nie miał łatwego zadania nie dość, że gryzły go duże wyrzuty sumienia to Ania chciała wszystko wiedzieć:
-Norbert powiedz mi co się stało?
-Nic
-Nie kłam! Mam dość! Ciągle przede mną coś ukrywasz.- Ania była bardzo zła na swojego chłopaka miała dość takiego życia. Kochała go i robiła wszystko bu być z nim do końca, ale jej cierpliwość była u kresu wytrzymałości- Mów!
-Dobrze. Tylko usiądź- dziewczyna też tak zrobiła- Kiedy byłaś u rodziców pojechałem nad morze z Tomkiem, Werą, Wanessą i Kubą. Tam próbowałem poderwać Weronikę, ale nic nie wyszło. Posłuchaj sam nie wiem czemu to chciałem zrobić,ale taki już jestem.- dziewczyna mu nie przerywała- Gdy wróciliśmy powiedziałem Tomkowi, że z nią spałem on uwierzył i się do niej nie odzywał. Potem przyszła na Łazienkowską ok,łamałem ją, że Tomek już pojechał lecz wiedziałem, że wejdzie do Ł3 zawsze tak robi i wtedy zobaczył mnie z nią. Był zły ona się popłakała i pożałowałem tego co zrobiłem.Na prawdę. Przyrzekam- powiedział ze skruchą
-Norbert ty jesteś pieprzonym egoistą. Myślisz tylko o sobie! Pomyślałeś jak czuje się Weronika, Tomek. Cholera jasna nawet ja jak się czuje! Jestem Twoją dziewczyną, a Ty mi mówisz, że chciałeś ją poderwać!
-Ania przepraszam.
-Co mi po tym?! Nie jeden raz mnie zraniłeś. Kiedy patrzysz na każdą dziewczyną serce mnie boli, ale udaje, że nie widzę. Weroniką było dokładnie tak samo! Przez Ciebie jej nie polubiłam!
-Ania wybacz mi !
-Wybaczyłam Ci kiedyś dwie zdrady, ale tego już za wiele. Nigdy nie chciałam Cię stracić, ale nie chce tak żyć przez całe życie- dziewczyna zaczęła się pakować- Wyprowadzam się do Olki.
-daj spokój! Nie zostawiaj mnie!- podszedł do niej i pocałował
-Muszę się zastanowić Norbert. - dziewczyna opuściła mieszkanie, a Norbert został w nim sam.
Gdy Weronika rano wstała pogoda była świetna dlatego postanowiła szybko się ubrać, zjeść śniadanie i wybrać się nad morze tak też zrobiła. Spacerowała i wdychała świeże powietrze. Fale delikatnie muskały jej stóp. Myślała o Tomku o tym co robi, chciała włączyć telefon i zobaczyć czy do niej dzwonił . Nie zrobiła tego. Obiecała sobie, że tego nie uczyni. Wieczorem wróciła do hotelu, zjadała i położyła się nie dała rady poczekać na matkę i zasnęła. Wcześnie rano obudziła ją mama. Weronika dziś wylatuje do Polski i Natalia chciała spędzić z nią jak najwięcej czasu. Dlatego spacerowały, kąpały się w basenie poszły na zakupy i wróciły na obiad do restauracji.
Tomek przez ten czas żałował swojego zachowania i nie wiedział co ma zrobić by Weronika mu wybaczyła. Chłopak udał się na treningu na którym dał siebie wszystko sam trener go pochwalił. Norbert nie pojawił się na boisku ponieważ był chory.
-Kuba poczekaj! Powiedz mi kiedy wraca Weronika
-Wanessa powiedziała, żebym Ci nie mówił. Jest na Ciebie bardzo zła
Kurde Kuba ja wiem, że zachowałem się jak idiota, ale ja i tak prędzej czy później ją spotkam
-Wanessa uważa, że lepiej później
-A ty ? A ty jak uważasz?
-Ja? Ja uważam, że prędzej
-No widzisz! Kuba daj mi szanse
-Dobra. Werk wraca dziś o 18 będzie na Okęciu
-Dzięki Kuba jesteś kochany
-Ej no bez przesady- oburzył się-Ja i Wanessa mieliśmy ją odebrać, ale lepiej Ty to zrób
-Dziękuje
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Tak na dobry początek weekendy dodaje kolejny:* Pozdrawiam Was gorąco:*
STRÓJ WERY:
-Weruś!- przytuliła swoją córkę- Cieszę się, że zgodziłaś się przyjechać. Na pewno jesteś zmęczona. Masz całe oczka spuchnięte
-Ja też się cieszę- wymusiła uśmiech na twarzy- możemy już jechać do hotelu ?
-Oczywiście. Na pewno Ci się spodoba. Hotel znajduje się nad samym morzem.
Rzeczywiście tak było hotel był piękny. Okolica zresztą tak samo, ale nawet to nie sprawiło by Werka zapomniała o Tomku i o zdarzeniu jakie miało miejsce dziś rano.
-Podoba Ci się pokój?
-Tak bardzo. Jest...Uroczo- dodało po chwili
-Cieszę się. Dziś spędzę z Tobą wieczór, ale jutro rano będziesz musiała sama sobie poradzić- uśmiechnęła się do niej i przytuliła- Powiedz mi co się stało?
-Czemu myślisz, że coś się stało?
-Jestem Twoją matką wiem takie rzeczy. Czuje to,! Po drugie wcześniej nie chciałaś słyszeć o wyjeździe. Mówiłaś tylko o Tomku i nagle dzwonisz i mówisz, że jedziesz do mnie. To przez niego tak?
-Tak przez niego- powiedziała cicho
-Nie martw się będzie dobrze- uściskała mocniej swoją młodszą córę i nic więcej nie mówiła, a Weronika dziękowała Bogu, że jej mama tak postąpiła
Tym czasem Norbert nie miał łatwego zadania nie dość, że gryzły go duże wyrzuty sumienia to Ania chciała wszystko wiedzieć:
-Norbert powiedz mi co się stało?
-Nic
-Nie kłam! Mam dość! Ciągle przede mną coś ukrywasz.- Ania była bardzo zła na swojego chłopaka miała dość takiego życia. Kochała go i robiła wszystko bu być z nim do końca, ale jej cierpliwość była u kresu wytrzymałości- Mów!
-Dobrze. Tylko usiądź- dziewczyna też tak zrobiła- Kiedy byłaś u rodziców pojechałem nad morze z Tomkiem, Werą, Wanessą i Kubą. Tam próbowałem poderwać Weronikę, ale nic nie wyszło. Posłuchaj sam nie wiem czemu to chciałem zrobić,ale taki już jestem.- dziewczyna mu nie przerywała- Gdy wróciliśmy powiedziałem Tomkowi, że z nią spałem on uwierzył i się do niej nie odzywał. Potem przyszła na Łazienkowską ok,łamałem ją, że Tomek już pojechał lecz wiedziałem, że wejdzie do Ł3 zawsze tak robi i wtedy zobaczył mnie z nią. Był zły ona się popłakała i pożałowałem tego co zrobiłem.Na prawdę. Przyrzekam- powiedział ze skruchą
-Norbert ty jesteś pieprzonym egoistą. Myślisz tylko o sobie! Pomyślałeś jak czuje się Weronika, Tomek. Cholera jasna nawet ja jak się czuje! Jestem Twoją dziewczyną, a Ty mi mówisz, że chciałeś ją poderwać!
-Ania przepraszam.
-Co mi po tym?! Nie jeden raz mnie zraniłeś. Kiedy patrzysz na każdą dziewczyną serce mnie boli, ale udaje, że nie widzę. Weroniką było dokładnie tak samo! Przez Ciebie jej nie polubiłam!
-Ania wybacz mi !
-Wybaczyłam Ci kiedyś dwie zdrady, ale tego już za wiele. Nigdy nie chciałam Cię stracić, ale nie chce tak żyć przez całe życie- dziewczyna zaczęła się pakować- Wyprowadzam się do Olki.
-daj spokój! Nie zostawiaj mnie!- podszedł do niej i pocałował
-Muszę się zastanowić Norbert. - dziewczyna opuściła mieszkanie, a Norbert został w nim sam.
Gdy Weronika rano wstała pogoda była świetna dlatego postanowiła szybko się ubrać, zjeść śniadanie i wybrać się nad morze tak też zrobiła. Spacerowała i wdychała świeże powietrze. Fale delikatnie muskały jej stóp. Myślała o Tomku o tym co robi, chciała włączyć telefon i zobaczyć czy do niej dzwonił . Nie zrobiła tego. Obiecała sobie, że tego nie uczyni. Wieczorem wróciła do hotelu, zjadała i położyła się nie dała rady poczekać na matkę i zasnęła. Wcześnie rano obudziła ją mama. Weronika dziś wylatuje do Polski i Natalia chciała spędzić z nią jak najwięcej czasu. Dlatego spacerowały, kąpały się w basenie poszły na zakupy i wróciły na obiad do restauracji.
Tomek przez ten czas żałował swojego zachowania i nie wiedział co ma zrobić by Weronika mu wybaczyła. Chłopak udał się na treningu na którym dał siebie wszystko sam trener go pochwalił. Norbert nie pojawił się na boisku ponieważ był chory.
-Kuba poczekaj! Powiedz mi kiedy wraca Weronika
-Wanessa powiedziała, żebym Ci nie mówił. Jest na Ciebie bardzo zła
Kurde Kuba ja wiem, że zachowałem się jak idiota, ale ja i tak prędzej czy później ją spotkam
-Wanessa uważa, że lepiej później
-A ty ? A ty jak uważasz?
-Ja? Ja uważam, że prędzej
-No widzisz! Kuba daj mi szanse
-Dobra. Werk wraca dziś o 18 będzie na Okęciu
-Dzięki Kuba jesteś kochany
-Ej no bez przesady- oburzył się-Ja i Wanessa mieliśmy ją odebrać, ale lepiej Ty to zrób
-Dziękuje
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Tak na dobry początek weekendy dodaje kolejny:* Pozdrawiam Was gorąco:*
STRÓJ WERY:
Liebster Award
Bardzo dziękuje za nominacje od Czekoladkaxd jest mi niezmiernie miło. Dziękuje, że mnie doceniłaś kochana :*
PYTANIA:
1. Jak masz na imię i ile masz lat ?
Lena, 17
2. Dzień bez Internetu to…?
Udany dzień
3. Od jak dawna blogujesz ?
od czerwca
4. Jak wyobrażasz sobie siebie w przyszłości ?
Hmm ciężko mi powiedzieć. Jeszcze nie wiem
5. Jakim innym klubom jeszcze kibicujesz ?
Real Madryt
6. Opisz siebie w 2 zdaniach ?
Przepraszam, ale sama siebie nie umiem oceniać :(7. Co sądzisz o dziewczynach które kibicują tylko ze względu na wygląd piłkarza lub ciągłe wygrane na meczach ?
Jeżeli chodzi o wygląd to myślę, że powinny kibicować tylko jemu hehe :P a jeżeli lecą tylko na wygrane to są zwykłymi materialistkami :D
8. Najlepsza piosenka 2013 roku to ... ?
Sylwia Grzeszczak KSIĘŻNICZKA
9. Czym się interesujesz ?
Modą i tańcem
10. Co Cię inspiruje do prowadzenia bloga?
Liczba komentarzy to na pewno
11. Co sprawia że na twojej twarzy pojawia się uśmiech ?
Miłe słowa, komentarze na blogu i radość gdy ktoś się cieszy
12. Z jakim piłkarzem Borussii Dortmund wybrałabyś się na wakacje ?
Oj z Łukaszem Piszczkiem
13. Skąd bierzesz pomysły na swoje wpisy na blogu?
Z mojej wyobraźni, a mam tam dużo pomysłów
14. Dzięki komu, bądź dlaczego zaczęłaś interesować się piłką nożną?
Dzięki braciszkowi, który zabrał mnie na mecz
Nominuje:
http://ona-ty-i-ja.blogspot.com/
http://tylko-jeden-blad.blogspot.com/
http://i-need-your-love-bvb.blogspot.com/
http://tomson-baron.blogspot.com/
http://marcoiolastory.blogspot.com/
Pytania ode mnie:
1. Jak masz na imię ile lat?
2. W jakim mieście mieszkasz?
3. Skąd pomysł na bloga?
4.Czym się interesujesz?
5.Masz zwierzę?
6. Masz rodzeństwo?
7. Kto jest Twoim ulubionym piłkarzem?
8. Gdzie chciałabyś wyjechać?
PYTANIA:
1. Jak masz na imię i ile masz lat ?
Lena, 17
2. Dzień bez Internetu to…?
Udany dzień
3. Od jak dawna blogujesz ?
od czerwca
4. Jak wyobrażasz sobie siebie w przyszłości ?
Hmm ciężko mi powiedzieć. Jeszcze nie wiem
5. Jakim innym klubom jeszcze kibicujesz ?
Real Madryt
6. Opisz siebie w 2 zdaniach ?
Przepraszam, ale sama siebie nie umiem oceniać :(7. Co sądzisz o dziewczynach które kibicują tylko ze względu na wygląd piłkarza lub ciągłe wygrane na meczach ?
Jeżeli chodzi o wygląd to myślę, że powinny kibicować tylko jemu hehe :P a jeżeli lecą tylko na wygrane to są zwykłymi materialistkami :D
8. Najlepsza piosenka 2013 roku to ... ?
Sylwia Grzeszczak KSIĘŻNICZKA
9. Czym się interesujesz ?
Modą i tańcem
10. Co Cię inspiruje do prowadzenia bloga?
Liczba komentarzy to na pewno
11. Co sprawia że na twojej twarzy pojawia się uśmiech ?
Miłe słowa, komentarze na blogu i radość gdy ktoś się cieszy
12. Z jakim piłkarzem Borussii Dortmund wybrałabyś się na wakacje ?
Oj z Łukaszem Piszczkiem
13. Skąd bierzesz pomysły na swoje wpisy na blogu?
Z mojej wyobraźni, a mam tam dużo pomysłów
14. Dzięki komu, bądź dlaczego zaczęłaś interesować się piłką nożną?
Dzięki braciszkowi, który zabrał mnie na mecz
Nominuje:
http://ona-ty-i-ja.blogspot.com/
http://tylko-jeden-blad.blogspot.com/
http://i-need-your-love-bvb.blogspot.com/
http://tomson-baron.blogspot.com/
http://marcoiolastory.blogspot.com/
Pytania ode mnie:
1. Jak masz na imię ile lat?
2. W jakim mieście mieszkasz?
3. Skąd pomysł na bloga?
4.Czym się interesujesz?
5.Masz zwierzę?
6. Masz rodzeństwo?
7. Kto jest Twoim ulubionym piłkarzem?
8. Gdzie chciałabyś wyjechać?
piątek, 27 grudnia 2013
ROZDZIAŁ 11
Norbert i Weronika usiedli przy wysokim stoliku i czekali na swoje zamówienie jakim były dwie mrożone kawy.W końcu dostali tego czego chcieli:
-Norbi czy wiesz co dzieje się z Tomkiem?
-Nie nie wiem. Dla mnie jest normalny. A do Ciebie się nie odzywa? W ogóle? Nawet nie próbował nic wyjaśnić?- dopytywał Norbert
-Nie. A co niby miał wyjaśnić?- zapytała podejrzliwie
-Nie no tak pytam
Natomiast Tomek wychodząc ze stadionu postanowił wejść do Ł3 napić się wody. Też tak zrobił. Gdy wszedł zobaczył ich razem dostał ataku furii nie wiedział co ze sobą zrobić. Podszedł do nich
-Jejku Tomek myślałam, że już pojechałeś. - Weronika wstała z miejsca- Możemy porozmawiać?
-Przestań! Dla mnie jest wszystko jasne!
-Boże Tomek co jest jasne? Powiedz mi o co chodzi!
-Jeszcze się pytasz? Udajesz głupią czy jesteś?
-Przesadziłeś nie jestem byle kim żebyś tak mną pomiatał! Co ja Ci zrobiłam?
- Zdradziłaś!
-Co?! Co Ty mówisz?- Weronice poleciały łzy po policzku
-Dobra dajcie spokój- wtrącił się Norbert. Pierwszy raz miał wyrzuty sumienia z tego jak bardo namieszał
-Zamknij się!- krzyknął Tomek- Dobrze wam było? Teraz jeszcze spotykacie się i co fajnie no nie?
-O czym Ty mówisz Tomek?- pytała zapłakana Weronika, lecz nie otrzymała odpowiedzi- Powiedziałeś mi gdy pierwszy raz się spotkaliśmy, żebym uważał na Norbert po będę przez niego cierpieć, a Cierpię przez Ciebie!- Weronika gdy wypowiedziała swoje słowa wybiegła z klubu i udała się prosto do domu
Norbert szybko wyszedł nie chciał słuchać kumpla i odpowiadać na pytanie, a Tomek zastanawiał się nad senesem jej ostatnich słów i wiedział, że bez przyczyny tego nie powiedziała. Czuł, że źle ocenił Weronikę.
Weronika wbiegła do mieszkania i zaczęła się pakować :
-Werka co Ty robisz?- zapytała zatroskana siostra
-Pakuje się. Wyjeżdżam do mamy do Włoch.- powiedziała przez łzy
- Powiedz co się stało?- Weronika opowiedziała siostrze całą historie i oskarżenie Tomka- A nie zrobiłaś tego?- całej rozmowie przysłuchiwał się Kuba. Który nie mógł pojąć, że Tomek tak powiedział. Cierpiał z tego powodu. Ponieważ cierpiała Weronika, a gdy cierpi Weronika cierpi jego narzeczona.
-Wanessa jak możesz? Oczywiście, że nie. Teraz chce skorzystać z mamy propozycje i jadę do Włoch zdania nie zmienię
-Dobrze jak wolisz pomogę Ci- odpowiedziała Wanessa
Kuba natomiast wyszedł z mieszkania i pojechał do Tomka by wyjaśnić całą sprawę:
-Co Ty ulicha wyrabiasz?- wszedł do mieszkania - Wiesz jak ona przez ciebie cierpi?
-A jak ja cierpię to nie jest ważne?
-Tomek do cholery! Czy Ty na prawdę sądzisz, że ona mogłaby Cię zdradzić? Ona w ciebie jest wpatrzona jak w obrazek
-Nie wiem- powiedział zrezygnowany na kanapie, gdzie kiedyś leżeli wspólnie zmęczeni tańcem
-A ja wiem! Na pewno nie.Kto Ci to powiedział? Norbert prawda?
-Tak. Skąd wiesz?
-Po prostu wiem. Wierzysz jemu, a nie Weronice?
-Norbert jest moim przyjacielem od dziecka.Czemu miałbym mu nie wierzyć? Chociaż dwa raz pomyślałem, że może kłamać.
-Bo na pewno kłamię. On tyle razy okłamywał Ankę. Ciebie na pewno też nie jedno krotnie. Jedź do niego i to wyjaśnij jak najszybciej i nie spóźnij się!- Kuba opuścił mieszkanie młodego chłopka i udał się do Wanessy, lecz jej tam nie było.
Tomek zapukał do drzwi przyjaciela:
-O cześć Tomek- przywitała go Ania- Fajnie Cię widzieć.Norbert jest w salonie- Tomek natomiast bez niczego wszedł do mieszkania
-Powiedz mi w prost spałeś z nią? No mów ty tchórzu!- podszedł do Norberta i oparł go o ścianę
-Tomek o co chodzi?- zapytał zdenerwowana Ania- Norbert nie! Nie mów mi, że to chodzi o Weronikę- Norbi natomiast nic nie odpowiadał
-Wiedziałem! Wymyśliłeś to wszystko tak?- Norbert miał wyrzuty sumienia, że przez niego cierpi Wera, Tomek i Ania.
-Tomek! Tak okłamałem Cię! Owszem chciałem poderwać Werę nad morzem, ale ona za nic nie chciała. Jest mi bardzo wstyd.
-Do cholery jasnej jakie poderwać, jakie morze!- krzyczała Anna
-Wiedziałem! Jak mogłeś mi to zrobić? Nie chce Cię znać
-Ja przepraszam - lecz Tomek wybiegł z mieszkania i pojechał prosto do Weroniki
Wanessa zawiozła siostrę na lotnisko. Miała nadzieje, że gdy Wera pójdzie do Tomka wróci z nim. Szczęśliwa, anie będzie musiała jej zawozić na lotnisko by zapomniała o tym wszystkim.
-Trzymaj się mała- pocałował swoją młodszą siostrę- Napisz smsa jak będziesz już lecieć
-Obiecuje. Napisze. Kocham Cię i dziękuje
-Nie ma za co. Pa
-Pa- Wera oddała się na odprawę i po 30 minutach była na pokładzie samolotu do Włoch.
Gdy Weronika leciała już 20 minut napisała smsa:
"Wanesska za dwie godziny będę już na miejscu. Nie martw się niczym. Wracam za trzy dni o 18. Do zobaczenia :) Czuje się już lepiej. Ucałuj Kubę :*
KOCHAM CIĘ WERA :* "
Następnie napisała mamie o której ma być na lotnisku i wyłączyła telefon i nie zamierzała go włączać, aż do powrotu.
Niestety Tomek się spóźnił. Był zawiedziony i nie mógł zrozumieć jak tak łatwo dał się omotać Norbertowi.
--------------------------------------------------------------------------------------------
Cześć misie :* jak tam po świętach? Co dostałyście ciekawego?
STRÓJ WERONIKI:
-Norbi czy wiesz co dzieje się z Tomkiem?
-Nie nie wiem. Dla mnie jest normalny. A do Ciebie się nie odzywa? W ogóle? Nawet nie próbował nic wyjaśnić?- dopytywał Norbert
-Nie. A co niby miał wyjaśnić?- zapytała podejrzliwie
-Nie no tak pytam
Natomiast Tomek wychodząc ze stadionu postanowił wejść do Ł3 napić się wody. Też tak zrobił. Gdy wszedł zobaczył ich razem dostał ataku furii nie wiedział co ze sobą zrobić. Podszedł do nich
-Jejku Tomek myślałam, że już pojechałeś. - Weronika wstała z miejsca- Możemy porozmawiać?
-Przestań! Dla mnie jest wszystko jasne!
-Boże Tomek co jest jasne? Powiedz mi o co chodzi!
-Jeszcze się pytasz? Udajesz głupią czy jesteś?
-Przesadziłeś nie jestem byle kim żebyś tak mną pomiatał! Co ja Ci zrobiłam?
- Zdradziłaś!
-Co?! Co Ty mówisz?- Weronice poleciały łzy po policzku
-Dobra dajcie spokój- wtrącił się Norbert. Pierwszy raz miał wyrzuty sumienia z tego jak bardo namieszał
-Zamknij się!- krzyknął Tomek- Dobrze wam było? Teraz jeszcze spotykacie się i co fajnie no nie?
-O czym Ty mówisz Tomek?- pytała zapłakana Weronika, lecz nie otrzymała odpowiedzi- Powiedziałeś mi gdy pierwszy raz się spotkaliśmy, żebym uważał na Norbert po będę przez niego cierpieć, a Cierpię przez Ciebie!- Weronika gdy wypowiedziała swoje słowa wybiegła z klubu i udała się prosto do domu
Norbert szybko wyszedł nie chciał słuchać kumpla i odpowiadać na pytanie, a Tomek zastanawiał się nad senesem jej ostatnich słów i wiedział, że bez przyczyny tego nie powiedziała. Czuł, że źle ocenił Weronikę.
Weronika wbiegła do mieszkania i zaczęła się pakować :
-Werka co Ty robisz?- zapytała zatroskana siostra
-Pakuje się. Wyjeżdżam do mamy do Włoch.- powiedziała przez łzy
- Powiedz co się stało?- Weronika opowiedziała siostrze całą historie i oskarżenie Tomka- A nie zrobiłaś tego?- całej rozmowie przysłuchiwał się Kuba. Który nie mógł pojąć, że Tomek tak powiedział. Cierpiał z tego powodu. Ponieważ cierpiała Weronika, a gdy cierpi Weronika cierpi jego narzeczona.
-Wanessa jak możesz? Oczywiście, że nie. Teraz chce skorzystać z mamy propozycje i jadę do Włoch zdania nie zmienię
-Dobrze jak wolisz pomogę Ci- odpowiedziała Wanessa
Kuba natomiast wyszedł z mieszkania i pojechał do Tomka by wyjaśnić całą sprawę:
-Co Ty ulicha wyrabiasz?- wszedł do mieszkania - Wiesz jak ona przez ciebie cierpi?
-A jak ja cierpię to nie jest ważne?
-Tomek do cholery! Czy Ty na prawdę sądzisz, że ona mogłaby Cię zdradzić? Ona w ciebie jest wpatrzona jak w obrazek
-Nie wiem- powiedział zrezygnowany na kanapie, gdzie kiedyś leżeli wspólnie zmęczeni tańcem
-A ja wiem! Na pewno nie.Kto Ci to powiedział? Norbert prawda?
-Tak. Skąd wiesz?
-Po prostu wiem. Wierzysz jemu, a nie Weronice?
-Norbert jest moim przyjacielem od dziecka.Czemu miałbym mu nie wierzyć? Chociaż dwa raz pomyślałem, że może kłamać.
-Bo na pewno kłamię. On tyle razy okłamywał Ankę. Ciebie na pewno też nie jedno krotnie. Jedź do niego i to wyjaśnij jak najszybciej i nie spóźnij się!- Kuba opuścił mieszkanie młodego chłopka i udał się do Wanessy, lecz jej tam nie było.
Tomek zapukał do drzwi przyjaciela:
-O cześć Tomek- przywitała go Ania- Fajnie Cię widzieć.Norbert jest w salonie- Tomek natomiast bez niczego wszedł do mieszkania
-Powiedz mi w prost spałeś z nią? No mów ty tchórzu!- podszedł do Norberta i oparł go o ścianę
-Tomek o co chodzi?- zapytał zdenerwowana Ania- Norbert nie! Nie mów mi, że to chodzi o Weronikę- Norbi natomiast nic nie odpowiadał
-Wiedziałem! Wymyśliłeś to wszystko tak?- Norbert miał wyrzuty sumienia, że przez niego cierpi Wera, Tomek i Ania.
-Tomek! Tak okłamałem Cię! Owszem chciałem poderwać Werę nad morzem, ale ona za nic nie chciała. Jest mi bardzo wstyd.
-Do cholery jasnej jakie poderwać, jakie morze!- krzyczała Anna
-Wiedziałem! Jak mogłeś mi to zrobić? Nie chce Cię znać
-Ja przepraszam - lecz Tomek wybiegł z mieszkania i pojechał prosto do Weroniki
Wanessa zawiozła siostrę na lotnisko. Miała nadzieje, że gdy Wera pójdzie do Tomka wróci z nim. Szczęśliwa, anie będzie musiała jej zawozić na lotnisko by zapomniała o tym wszystkim.
-Trzymaj się mała- pocałował swoją młodszą siostrę- Napisz smsa jak będziesz już lecieć
-Obiecuje. Napisze. Kocham Cię i dziękuje
-Nie ma za co. Pa
-Pa- Wera oddała się na odprawę i po 30 minutach była na pokładzie samolotu do Włoch.
Gdy Weronika leciała już 20 minut napisała smsa:
"Wanesska za dwie godziny będę już na miejscu. Nie martw się niczym. Wracam za trzy dni o 18. Do zobaczenia :) Czuje się już lepiej. Ucałuj Kubę :*
KOCHAM CIĘ WERA :* "
Następnie napisała mamie o której ma być na lotnisku i wyłączyła telefon i nie zamierzała go włączać, aż do powrotu.
Niestety Tomek się spóźnił. Był zawiedziony i nie mógł zrozumieć jak tak łatwo dał się omotać Norbertowi.
--------------------------------------------------------------------------------------------
Cześć misie :* jak tam po świętach? Co dostałyście ciekawego?
STRÓJ WERONIKI:
niedziela, 22 grudnia 2013
ROZDZIAŁ 10
Następnego dnia po wyjeździe chłopcy spotkali się na treningu, który przebiegł im bez żadnych komplikacji. Zawodnicy Młodej Legii weszli do szatni i przebrali się. Wychodząc z niej Norbert zaczepił Tomka:
-Możemy chwilę pogadać?
-Norbert teraz nie mogę chce zrobić Werce niespodziankę
-Właśnie to dotyczy Weroniki- Tomek spojrzał na niego z przerażeniem- Może pogadamy na parkingu?
-Dobrze niech będzie- chłopcy poszli na parking, a Tomek czekał na przemówienie kolegi- możesz mówić?
-Tak. Tomek jest mi straszny wstyd nie wiem jak mam to powiedzieć, bardzo żałuje
-Ale czego ? I czemu to tyczy się Weroniki- Tomek był już zdenerwowany
-Bo ja i Weronika...przespaliśmy się- oczywiście Norbert kłamał, ale chciał zrobić na złość swojemu przyjacielowi za to, że poderwał Weronikę.
-Co Ty powiedziałeś?! Chyba żartujesz? Niby kiedy? No pytam Cię kiedy!- krzyczał wściekły
-Nad morzem. Kiedy Ty spałeś, a Wanessy i Kuby nie by...
-Skończ! Nie chce tego słuchać! Norbert ja Ci nie wierze- złapał kolegę za bluzkę
-Jest mi strasznie przykro na prawdę- powiedział cicho.
Tomek wsiadł do samochodu i ruszył piskiem opon. Norbert natomiast był zadowolony z siebie i wsiadł do swojego auta. Tomek jadąc zatrzymał się na chwilę. Słowa wypowiedziane przez kolegę nie dawały mu spokoju cały czas analizował to wszystko w głowię. Nie wiedział co ze sobą robić. Raz chciał jechać do Wery i zapytać o wszystko a drugim razem nie chciał na nią patrzeć. W końcu ruszył do domu i położył się w salonie.Jego telefon milczał. Cieszył się z tej ciszy która była dookoła. Minęło trzy dni Tomek nie odzywał się do Weroniki ani Norbert. Nie miał ochoty z nimi gadać.
Weronika natomiast strasznie bała się o Tomka. Czuła, że jest coś nie tak. Przecież zawsze do niej dzwoni gadają godzinami, a teraz telefon milczy całe trzy dni. Serce ją bolało. Młoda Malicka była typem dziewczyn, które pierwsze nie dzwonią do faceta, dlatego czekała:
-Wera co Ci?- zapytała Wanessa siadając obok siostry
-Nic. Po prostu Tomek nie odzywa się do mnie przez trzy dni- powiedziała smutna
-To zadzwoń do niego w czym problem? -Weronika na nią popatrzyła- Daj spokój dawno skończyły się czasy gdzie chłopak dzwonił pierwszy. Teraz jest równo uprawnienie!
-A jeżeli on nie chce ze mną gadać?
-Jasne nie chce. Weź telefon i dzwoń- podała jej komórkę, a Weronika zadzwoniła- i co?
-Nie odbiera. Ja jak coś mu się stało?
-Nic mu się nie stało. Nie martw się. Później jeszcze raz spróbuj
Weronika dzwoniła 14 razy w końcu Tomek odebrał:
- Cześć wreszcie odebrałeś! Strasznie się o Ciebie bałam.Czemu nie dzwoniłeś?- zapytała uradowana
-Nie dzwoń do mnie na razie.
-Ale Tomek co się stało?
-Nie mogę z Tobą rozmawiać daj mi czas
-Tomek!- Chłopak się rozłączył, a Weronika się rozpłakała. Była kompletnie rozbita.
-Co się stało Weruś?
-Wanessa on nie chce ze mną gadać- powiedziała przez łzy
-Może nie może w tym momencie rozmawiać. Nie płacz kochanie
Dziewczyna po jakimś czasie zasnęła. Wanessa rano doradziła jej by poszła pod koniec treningu i porozmawiała z nim. Weronika długa nie dawała się przekonać, ale wreszcie postanowiła tam iść.
Szybko poszła się umyć,a siostra wybrała jej ubranie. Malowała się i wyszła z domu.
Czekała pod wyjściem ze stadionu. Miała nadzieje, że go spotka tak bardzo pragnęła go zobaczyć:
-Cześć- usłyszała, lecz wiedziała, że to nie Tomek zapach jego perfum był znacznie inny wykręciła się
-Cześć Norbert- powiedziała cicho- wiesz czy Tomek jest jeszcze w szatni?- zapytała z nadzieją w głosie
-Tomek już poszedł spóźniłaś się jakieś 3 minuty-oczywiście skłamał- A coś się stało?
-Nie nic- odpowiedziała zawiedziona- To znaczy sama nie wiem- swój wzrok skierowała na chodnik
-Ej mała- podszedł do niej i podniósł jej podbródek- Nie smuć się
-Co Ty robisz? - Weronika odskoczyła
-Nic. Chce Cię pocieszyć nic więcej. Jeżeli Cię uraziłem przepraszam. Nie tylko za to, ale za wszystko.
-Ok po prostu jestem ostatnio jakaś dziwna
-To może opowiesz mi wszystko w Ł3. Pogadamy i powiesz co z Tomkiem?
-Nie. Nie powinnam
-Oj daj spokój. Jak to powiedziałaś ja mam Anię, a Ty Tomka. Chodź! - uśmiechnął się do niej
-No dobrze,ale tylko na kawę
-Tylko na kawę
---------------------------------------------------------------------------------
Dziewczyny życzę wam zdrowych, Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i super atmosfery przy stole wigilijnym oraz mnóstwo prezentów. Buziaki :* mam nadzieje że was trochę zaszokowałam hehehe
STROJE WERONIKI:
-Możemy chwilę pogadać?
-Norbert teraz nie mogę chce zrobić Werce niespodziankę
-Właśnie to dotyczy Weroniki- Tomek spojrzał na niego z przerażeniem- Może pogadamy na parkingu?
-Dobrze niech będzie- chłopcy poszli na parking, a Tomek czekał na przemówienie kolegi- możesz mówić?
-Tak. Tomek jest mi straszny wstyd nie wiem jak mam to powiedzieć, bardzo żałuje
-Ale czego ? I czemu to tyczy się Weroniki- Tomek był już zdenerwowany
-Bo ja i Weronika...przespaliśmy się- oczywiście Norbert kłamał, ale chciał zrobić na złość swojemu przyjacielowi za to, że poderwał Weronikę.
-Co Ty powiedziałeś?! Chyba żartujesz? Niby kiedy? No pytam Cię kiedy!- krzyczał wściekły
-Nad morzem. Kiedy Ty spałeś, a Wanessy i Kuby nie by...
-Skończ! Nie chce tego słuchać! Norbert ja Ci nie wierze- złapał kolegę za bluzkę
-Jest mi strasznie przykro na prawdę- powiedział cicho.
Tomek wsiadł do samochodu i ruszył piskiem opon. Norbert natomiast był zadowolony z siebie i wsiadł do swojego auta. Tomek jadąc zatrzymał się na chwilę. Słowa wypowiedziane przez kolegę nie dawały mu spokoju cały czas analizował to wszystko w głowię. Nie wiedział co ze sobą robić. Raz chciał jechać do Wery i zapytać o wszystko a drugim razem nie chciał na nią patrzeć. W końcu ruszył do domu i położył się w salonie.Jego telefon milczał. Cieszył się z tej ciszy która była dookoła. Minęło trzy dni Tomek nie odzywał się do Weroniki ani Norbert. Nie miał ochoty z nimi gadać.
Weronika natomiast strasznie bała się o Tomka. Czuła, że jest coś nie tak. Przecież zawsze do niej dzwoni gadają godzinami, a teraz telefon milczy całe trzy dni. Serce ją bolało. Młoda Malicka była typem dziewczyn, które pierwsze nie dzwonią do faceta, dlatego czekała:
-Wera co Ci?- zapytała Wanessa siadając obok siostry
-Nic. Po prostu Tomek nie odzywa się do mnie przez trzy dni- powiedziała smutna
-To zadzwoń do niego w czym problem? -Weronika na nią popatrzyła- Daj spokój dawno skończyły się czasy gdzie chłopak dzwonił pierwszy. Teraz jest równo uprawnienie!
-A jeżeli on nie chce ze mną gadać?
-Jasne nie chce. Weź telefon i dzwoń- podała jej komórkę, a Weronika zadzwoniła- i co?
-Nie odbiera. Ja jak coś mu się stało?
-Nic mu się nie stało. Nie martw się. Później jeszcze raz spróbuj
Weronika dzwoniła 14 razy w końcu Tomek odebrał:
- Cześć wreszcie odebrałeś! Strasznie się o Ciebie bałam.Czemu nie dzwoniłeś?- zapytała uradowana
-Nie dzwoń do mnie na razie.
-Ale Tomek co się stało?
-Nie mogę z Tobą rozmawiać daj mi czas
-Tomek!- Chłopak się rozłączył, a Weronika się rozpłakała. Była kompletnie rozbita.
-Co się stało Weruś?
-Wanessa on nie chce ze mną gadać- powiedziała przez łzy
-Może nie może w tym momencie rozmawiać. Nie płacz kochanie
Dziewczyna po jakimś czasie zasnęła. Wanessa rano doradziła jej by poszła pod koniec treningu i porozmawiała z nim. Weronika długa nie dawała się przekonać, ale wreszcie postanowiła tam iść.
Szybko poszła się umyć,a siostra wybrała jej ubranie. Malowała się i wyszła z domu.
Czekała pod wyjściem ze stadionu. Miała nadzieje, że go spotka tak bardzo pragnęła go zobaczyć:
-Cześć- usłyszała, lecz wiedziała, że to nie Tomek zapach jego perfum był znacznie inny wykręciła się
-Cześć Norbert- powiedziała cicho- wiesz czy Tomek jest jeszcze w szatni?- zapytała z nadzieją w głosie
-Tomek już poszedł spóźniłaś się jakieś 3 minuty-oczywiście skłamał- A coś się stało?
-Nie nic- odpowiedziała zawiedziona- To znaczy sama nie wiem- swój wzrok skierowała na chodnik
-Ej mała- podszedł do niej i podniósł jej podbródek- Nie smuć się
-Co Ty robisz? - Weronika odskoczyła
-Nic. Chce Cię pocieszyć nic więcej. Jeżeli Cię uraziłem przepraszam. Nie tylko za to, ale za wszystko.
-Ok po prostu jestem ostatnio jakaś dziwna
-To może opowiesz mi wszystko w Ł3. Pogadamy i powiesz co z Tomkiem?
-Nie. Nie powinnam
-Oj daj spokój. Jak to powiedziałaś ja mam Anię, a Ty Tomka. Chodź! - uśmiechnął się do niej
-No dobrze,ale tylko na kawę
-Tylko na kawę
---------------------------------------------------------------------------------
Dziewczyny życzę wam zdrowych, Wesołych Świąt Bożego Narodzenia i super atmosfery przy stole wigilijnym oraz mnóstwo prezentów. Buziaki :* mam nadzieje że was trochę zaszokowałam hehehe
STROJE WERONIKI:
środa, 18 grudnia 2013
ROZDZIAŁ 9
Dziewczyny wstały bardzo rano. Zegar wskazywał dopiero godzinę 5 rano. Obydwie zjadły śniadanie, ubrały się i czekały na Kubę. Rzeźniczak zjawił się w ich mieszkaniu i zabrał walizki do samochodu. Gdy Weronika zobaczyła Tomka od razu rzuciła mu się na szyje:
-Strasznie za Tobą tęskniłam- powiedziała wtulona w niego
-Ja też słońce- pocałował ją w usta i w tedy przyszedł spóźniony Norbert
-To jak jedziemy?- zapytał
-A może by tak cześć przepraszam za spóźnienie- wtrącił Kuba
-Oj daj spokój Kubusiu
-Czy Ty jedziesz z nami?- zapytała Wera, a Norbi przytaknął- Czemu mi nie powiedzieliście?
-Właśnie Kuba ja też nic nie wiedziałam- oburzyła się Wanessa
-Ej no będzie fajnie. Obiecuje, że będę grzeczny- bronił się chłopka
-Widzisz obiecał- powiedział Kuba do Wanessy, a ona wsiadła do samochodu- Dobra jedziemy! I tak mamy opóźnienie nie mówiąc już przez kogo- zaśmiał się Kuba i wszyscy znaleźli się w samochodzie.
Droga mijała im bardzo wesoło. Kuba z Wanessą cały czas się wygłupiali śpiewając jakieś piosenki. Weronika z Tomkiem po prostu leżeli wtuleni w siebie co jakiś czas śmiejąc się z Wanessy i Kuby. Norbert natomiast przyglądał się uważnie każdej parze, aż w końcu zasnął. Po 10 godzinach drogi znaleźli się pod swoim domkiem. Który składał się z 2 sypialni, salonu, kuchni i łazienki. Po obiedzie postanowili iść na piękną Świnoujską plażę. Spacerowali tak przy zachodzie pięknego słońca, aż znaleźli się w barze na plaży. Wypili tam po piwie i o 23 znaleźli się w domu. Wanessa z Kubą zajęli jedną sypialnie, a druga jeszcze była wolna:
-Wiecie co w tamtym pokoju są dwa łóżka to będę spał z wami w jednym pokoju dobrze?- zapytał Norbert
-Dobrze. - odpowiedział Tomek
-Ej Tomuś, a wy to razem będziecie spać ? Bo wiesz, że ja wolę z kimś- powiedział Norbi
-Nie ma sprawy możesz spać z Tomkiem- odpowiedziała Wera,a Tomek ewidentnie był zły- Ja teraz pójdę do łazienki
-Wielkie dzięki - powiedział wkurzony Tomek
-Oj daj spokój- machnął ręką chłopak i położył się do łóżka- no dawaj szybciej bo zimno
-Jesteś głupi- powiedział Tomek i położył się obok przyjaciela.
Następnego dnia gdy wszyscy wstali zjedli śniadanie i wybrali się na plażę ponieważ pogoda im dopisywała chłopcy to wykorzystali i weszli do morza wygłupiając się, a siostry korzystały z promieni słońca opalając się. Leżeli tak do późnego popołudnia dopóki nie zgłodnieli i ruszyli w stronę restauracji. Wieczorem Kuba wymknął się z domu na plażę. Rozłożył tam dwa duże koce, owoce i szampana. Zadzwonił do Tomka, żeby tutaj przyszli wraz z Wanessą. Po 20 minutach znaleźli się całym składem na plaży:
Wanessa- powiedział Kuba cichym głosem i uklęknął- Jesteś dla mnie bardzo ważną osobą, kocham Cię kochanie. Czy wyjdziesz za mnie?- Wanessa nie wiedziała co powiedzieć na prawdę nie spodziewała się tego spojrzała na swoją siostrę, która kiwała głową
-Tak Kubą wyjdę- powiedziała przez łzy. Łzy szczęścia. Kuba przytulił ją i namiętnie pocałował
-Gratulacje!- krzyknął Norbert, który nie miał ochoty patrzeć na takie sceny. Nie był typem romantyka
-Wanesska bardzo się cieszę- powiedziała Werka całując siostrę w policzek
-Kuba gratulacje- podszedł do niego Tomek- Ale wymyśliłeś! I nawet nic nikomu nie powiedziałeś
-Dziękuje no wiesz jakoś tak wyszło- zaśmiał się
-To może wy sobie posiedźcie sami ciesząc się tak radosną chwilą, a my pójdziemy na miasto- powiedział Norbert
Tak też zrobili zostawili narzeczeństwo,a sami udali się do jednego z barów. Trochę się pobawili i wrócili do swojego domku. Wszyscy poszli spać, lecz o 2 w nocy Weronika się przebudziła. Wstała by zobaczyć czy Wanessa z Kubą już wrócili niestety jeszcze ich nie było.Zaniepokojona dziewczyna wyszła na taras by zadzwonić, ale nagle ktoś dotknął jej ręki była pewna, że to Tomek:
-Czemu nie śpisz?- zapytał jej Norbert
-Boje się o Wanesse i Kubę. Jeszcze ich nie ma- dziewczyna mówiła z przerażeniem i zabrała swoją dłoń
-Nie martw się skarbie. Na pewno dobrze się bawią w końcu się zaręczyli. Kuba się nią zajmie.- uspokoił ją i ich usta dzieliły centymetry. Tak Norbert właśnie tego pragnął. Pragnął zanurzenia się w jej ustach. Patrzył na nią coraz większym pożądaniem- Jesteś śliczna- dziewczyna odskoczyła od niego i chciała odejść, ale złapał ją za rękę i spojrzał w jej zielone oczy- Przepraszam nie powinienem - puścił jej rękę. Norbert wiedział, że taka decyzja będzie słuszna ponieważ nie będzie miała żadnego powodu by mówić coś Tomkowi. Po prostu ją pocieszał. Weronika nie wiedziała co ma powiedzieć. Czuła się dziwnie
-Dobrze nic się nie stało- tylko na to było ją stać na nic więcej.
Położyła się spać. Wstała dosyć wcześnie tak jaki i Tomek i Norbert. Kuba i Wanessa jeszcze smacznie spali gdyż wrócili dopiero o 6 nad ranem. Bawiąc się świetnie na plaży spędzając ze sobą godne chwilę do zapamiętania.Pozostała trójka postanowiła nie marnować czas i poszli na plażę. Weronika opalała się a Tomek i Norbert pływali w morzu. Po jakiś 48 minutach zabawy wyszli z morza:
-Skarbi idę po coś do picia. Chcesz coś?- zapytał Tomek
-Nie dziękuje jeszcze mam trochę wody- odpowiedziała z uśmiechem
-Dobrze to ja idę. Zaraz wracam
-Może posmarować Cię olejkiem? Co Ty na to?- zapytał Norbi
-Norbert czy Ty wiesz co mówisz?
-Tak wiem bardzo dobrze. Przecież to nic złego
-Może dla Ciebie, ale dla mnie to jest coś złego. Mam Tomka, a Ty Anię więc daj spokój
-A gdyby nie było Ani i Tomka? - złapał ją za rękę, a ona gwałtownie ją zabrała
-Co Ty w ogóle mówisz? Kocham Tomka i jest ważny w moim życiu. Nie wiem co czujesz do Ani, ale żali mi jej.
-Już jestem -oznajmił Tomek - Masz to dla Ciebie- mówi podając kumplowi butelkę piwa
Reszta dni minęła im w miarę spokojnie. Nie wiedząc kiedy nadszedł czas pakowania i powrotu do stolicy.
--------------------------------------------------------------------------------------
Cześć kochane dodaje kolejny rozdział. Jeżeli wam się podoba na co liczę to proszę o komentarze dają dużo pomysłów na dalsze rozdziały :* Pozdrawiam i całuję Lenka:*
STROJE WERONIKI:
STROJE WANESSY;
-Strasznie za Tobą tęskniłam- powiedziała wtulona w niego
-Ja też słońce- pocałował ją w usta i w tedy przyszedł spóźniony Norbert
-To jak jedziemy?- zapytał
-A może by tak cześć przepraszam za spóźnienie- wtrącił Kuba
-Oj daj spokój Kubusiu
-Czy Ty jedziesz z nami?- zapytała Wera, a Norbi przytaknął- Czemu mi nie powiedzieliście?
-Właśnie Kuba ja też nic nie wiedziałam- oburzyła się Wanessa
-Ej no będzie fajnie. Obiecuje, że będę grzeczny- bronił się chłopka
-Widzisz obiecał- powiedział Kuba do Wanessy, a ona wsiadła do samochodu- Dobra jedziemy! I tak mamy opóźnienie nie mówiąc już przez kogo- zaśmiał się Kuba i wszyscy znaleźli się w samochodzie.
Droga mijała im bardzo wesoło. Kuba z Wanessą cały czas się wygłupiali śpiewając jakieś piosenki. Weronika z Tomkiem po prostu leżeli wtuleni w siebie co jakiś czas śmiejąc się z Wanessy i Kuby. Norbert natomiast przyglądał się uważnie każdej parze, aż w końcu zasnął. Po 10 godzinach drogi znaleźli się pod swoim domkiem. Który składał się z 2 sypialni, salonu, kuchni i łazienki. Po obiedzie postanowili iść na piękną Świnoujską plażę. Spacerowali tak przy zachodzie pięknego słońca, aż znaleźli się w barze na plaży. Wypili tam po piwie i o 23 znaleźli się w domu. Wanessa z Kubą zajęli jedną sypialnie, a druga jeszcze była wolna:
-Wiecie co w tamtym pokoju są dwa łóżka to będę spał z wami w jednym pokoju dobrze?- zapytał Norbert
-Dobrze. - odpowiedział Tomek
-Ej Tomuś, a wy to razem będziecie spać ? Bo wiesz, że ja wolę z kimś- powiedział Norbi
-Nie ma sprawy możesz spać z Tomkiem- odpowiedziała Wera,a Tomek ewidentnie był zły- Ja teraz pójdę do łazienki
-Wielkie dzięki - powiedział wkurzony Tomek
-Oj daj spokój- machnął ręką chłopak i położył się do łóżka- no dawaj szybciej bo zimno
-Jesteś głupi- powiedział Tomek i położył się obok przyjaciela.
Następnego dnia gdy wszyscy wstali zjedli śniadanie i wybrali się na plażę ponieważ pogoda im dopisywała chłopcy to wykorzystali i weszli do morza wygłupiając się, a siostry korzystały z promieni słońca opalając się. Leżeli tak do późnego popołudnia dopóki nie zgłodnieli i ruszyli w stronę restauracji. Wieczorem Kuba wymknął się z domu na plażę. Rozłożył tam dwa duże koce, owoce i szampana. Zadzwonił do Tomka, żeby tutaj przyszli wraz z Wanessą. Po 20 minutach znaleźli się całym składem na plaży:
Wanessa- powiedział Kuba cichym głosem i uklęknął- Jesteś dla mnie bardzo ważną osobą, kocham Cię kochanie. Czy wyjdziesz za mnie?- Wanessa nie wiedziała co powiedzieć na prawdę nie spodziewała się tego spojrzała na swoją siostrę, która kiwała głową
-Tak Kubą wyjdę- powiedziała przez łzy. Łzy szczęścia. Kuba przytulił ją i namiętnie pocałował
-Gratulacje!- krzyknął Norbert, który nie miał ochoty patrzeć na takie sceny. Nie był typem romantyka
-Wanesska bardzo się cieszę- powiedziała Werka całując siostrę w policzek
-Kuba gratulacje- podszedł do niego Tomek- Ale wymyśliłeś! I nawet nic nikomu nie powiedziałeś
-Dziękuje no wiesz jakoś tak wyszło- zaśmiał się
-To może wy sobie posiedźcie sami ciesząc się tak radosną chwilą, a my pójdziemy na miasto- powiedział Norbert
Tak też zrobili zostawili narzeczeństwo,a sami udali się do jednego z barów. Trochę się pobawili i wrócili do swojego domku. Wszyscy poszli spać, lecz o 2 w nocy Weronika się przebudziła. Wstała by zobaczyć czy Wanessa z Kubą już wrócili niestety jeszcze ich nie było.Zaniepokojona dziewczyna wyszła na taras by zadzwonić, ale nagle ktoś dotknął jej ręki była pewna, że to Tomek:
-Czemu nie śpisz?- zapytał jej Norbert
-Boje się o Wanesse i Kubę. Jeszcze ich nie ma- dziewczyna mówiła z przerażeniem i zabrała swoją dłoń
-Nie martw się skarbie. Na pewno dobrze się bawią w końcu się zaręczyli. Kuba się nią zajmie.- uspokoił ją i ich usta dzieliły centymetry. Tak Norbert właśnie tego pragnął. Pragnął zanurzenia się w jej ustach. Patrzył na nią coraz większym pożądaniem- Jesteś śliczna- dziewczyna odskoczyła od niego i chciała odejść, ale złapał ją za rękę i spojrzał w jej zielone oczy- Przepraszam nie powinienem - puścił jej rękę. Norbert wiedział, że taka decyzja będzie słuszna ponieważ nie będzie miała żadnego powodu by mówić coś Tomkowi. Po prostu ją pocieszał. Weronika nie wiedziała co ma powiedzieć. Czuła się dziwnie
-Dobrze nic się nie stało- tylko na to było ją stać na nic więcej.
Położyła się spać. Wstała dosyć wcześnie tak jaki i Tomek i Norbert. Kuba i Wanessa jeszcze smacznie spali gdyż wrócili dopiero o 6 nad ranem. Bawiąc się świetnie na plaży spędzając ze sobą godne chwilę do zapamiętania.Pozostała trójka postanowiła nie marnować czas i poszli na plażę. Weronika opalała się a Tomek i Norbert pływali w morzu. Po jakiś 48 minutach zabawy wyszli z morza:
-Skarbi idę po coś do picia. Chcesz coś?- zapytał Tomek
-Nie dziękuje jeszcze mam trochę wody- odpowiedziała z uśmiechem
-Dobrze to ja idę. Zaraz wracam
-Może posmarować Cię olejkiem? Co Ty na to?- zapytał Norbi
-Norbert czy Ty wiesz co mówisz?
-Tak wiem bardzo dobrze. Przecież to nic złego
-Może dla Ciebie, ale dla mnie to jest coś złego. Mam Tomka, a Ty Anię więc daj spokój
-A gdyby nie było Ani i Tomka? - złapał ją za rękę, a ona gwałtownie ją zabrała
-Co Ty w ogóle mówisz? Kocham Tomka i jest ważny w moim życiu. Nie wiem co czujesz do Ani, ale żali mi jej.
-Już jestem -oznajmił Tomek - Masz to dla Ciebie- mówi podając kumplowi butelkę piwa
Reszta dni minęła im w miarę spokojnie. Nie wiedząc kiedy nadszedł czas pakowania i powrotu do stolicy.
--------------------------------------------------------------------------------------
Cześć kochane dodaje kolejny rozdział. Jeżeli wam się podoba na co liczę to proszę o komentarze dają dużo pomysłów na dalsze rozdziały :* Pozdrawiam i całuję Lenka:*
STROJE WERONIKI:
STROJE WANESSY;
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















.jpg)












